Waszyngton

Odsłony: 1472

 

Wprowadzamy się na kilka dni do znajomej, której ... nie ma i nie będzie w domu. Zostawiła nam klucze do mieszkania na recepcji oraz wszelkie kody dostępu. Możemy się rządzić w jej apartamencie, jak we własnym. Nie chcę się znów powtarzać, że „ludzie są lepsi niż opinia o nich”.
Trafiliśmy do stolicy na Święto Niepodległości obchodzone czwartego lipca. Huczne obchody charakteryzują się paradą, wieczornym koncertem i są uwieńczone spektakularnym pokazem sztucznych ogni. Na ulicach wprawdzie tłumy, ale mimo wszystko myślałam, że w mieście będzie większy ścisk. Waszyngton położony jest na dużej powierzchni, dzięki czemu ludzie mogą się rozpierzchnąć w różnych kierunkach. Kumulacja turystów dała się jednak we znaki w muzeach smithsoniańskich. To największy na świecie kompleks muzeów działający na zasadach fundacji dzięki Brytyjczykowi Smithsonowi. Wstępy do wszystkich budynków są więc za darmo. Jak nie znoszę muzeów, te zrobiły na mnie duże wrażenie. Dzień spędzony w muzealnych murach wyobrażałam sobie jako horror. Okazało się jednak, że nawet takiego dyletanta jak mnie, może to zainteresować. Najbardziej ulubionym (i słusznie) jest Muzeum Lotnictwa (National Air and Space Museum). Zobaczyć w nim można podwieszone samoloty, wejść do kabiny pilota Boeinga-747 lub obejrzeć kapsuły wysyłane w kosmos. Ekspozycji

jest całe mnóstwo! Oprócz muzeów w Waszyngtonie zwiedza się oczywiście Kapitol – siedzibę amerykańskiego parlamentu, Biały Dom, liczne monumenty prezydentów Stanów Zjednoczonych oraz pomnik na cześć poległych podczas uderzenia samolotu w Pentagon 11.09.2001. Nawet dla kogoś mniej zainteresowanego historią czy polityką USA, pobyt w Kapitolu czy Bibliotece Kongresowej – największej na świecie liczącej 150 milionów egzemplarzy – robi oszałamiające wrażenie! Wymieniłam zaledwie niektóre warte obejrzenia miejsca w stolicy. W Waszyngtonie można by spędzić wiele dni codziennie odkrywając coś nowego...

(Natalia Brożko)

Czytaj dalej

 

Kapitol w Waszyngtonie

 

Parada w Świeto Niepodleglości

 

Biblioteka Kongresowa

Skomentuj

Komentuj jako gość

0

Komentarze

  • Brak komentarzy