Czy transgraniczna gorszej jakości?

przez es
Odsłony: 706

Mieszkańcy Burgrabic i Sławniowic martwią się o bezpieczeństwo swoich posesji na wypadek mocnych opadów deszczów.

Ostatni odcinek nowej drogi transgranicznej Nysa – Sławniowice przez Białą Nyską ciągle daje wiele do życzenia. Burgrabicznie i sławniowiczanie z zazdrością spoglądają na drogę swoich sąsiadów. W Kopernikach każdy mostek został zbudowany na nowo, jest pięknie wyłożony kostką, nawierzchnia wyasfaltowana, a co najważniejsze posiada duże rury przepustowe, które sprytnie przepuszczają wodę przez głębokie rowy. Tymczasem droga leżąca w gminie Głuchołazy i Otmuchów, czyli ostatni odcinek od Kopernik do czeskiej granicy, albo jeszcze nie został dokończony, albo urąga wszelkiej sztuce budowlanej. Rowy zostały odkopane tylko po jednej stronie drogi, a mostki nie zostały zrobione wcale. W rowach stoi woda, bo przepusty, niektóre jeszcze poniemieckie, albo zostały zasypane albo sterczą kilkadziesiąt centymetrów wyżej niż dno rowu. Efekt jest taki, że niewielki opad deszczu powoduje, że woda zbiera się w najniżej położonych miejscach, a stamtąd spływa przez pola w stronę wsi. Najbardziej cierpią mieszkańcy posesji położonych w takich nieckach. Woda rwie przez pola niszcząc uprawy, a następnie całe to błoto wlewa się na podwórka i zmierza ku najniżej położonej rzece. Skargi i narzekania mieszkańców systematycznie wysłuchuje sołtys Burgrabic, Rafał Pydych, ale i on jest bezradny. Powiatowa wielomilionowa inwestycja, współfinansowana ze środków unijnych, nie powinna tak wyglądać – wzdycha i czeka na konkretne działania w tej sprawie.