"Czerwone numery" na drzewach i strach o zieleń
- przez JW
Wiceburmistrz uspokaja internetową burzę przy okazji pytań o remont Parkowej.
Mieszkańcy spacerujący w okolicach ulicy Parkowej i szpitala przecierają oczy ze zdumienia. Na pniach wielu drzew pojawiły się jaskrawe, pomarańczowe oznaczenia numerowe. W sieci zawrzało – czy czeka nas „rzeź” drzewostanu? Temat ten wypłynął podczas grudniowej sesji Rady Miejskiej, choć wcale nie od pytania o drzewa się zaczęło.
Planowana na najbliższe trzy lata modernizacja Alei Jana Pawła II oraz ulicy Parkowej to potężna inwestycja warta ponad 14 milionów złotych. Tak duża skala prac budzi jednak niepokój – zarówno o przyszłość lokalnego biznesu, jak i o krajobraz tej uzdrowiskowej części miasta.
Radny pyta: Jak to będzie wyglądać?
Podczas grudniowej sesji głos w imieniu zaniepokojonych mieszkańców i przedsiębiorców zabrał radny Jan Ćwiek. Nie pytał on jednak wprost o wycinkę, lecz o brak przejrzystości w planowaniu inwestycji. – Trochę mam taki niedosyt (...), że tak naprawdę wydajemy bardzo duże pieniądze, a jako radni nie widzimy, jak ma wyglądać to, co chcemy budować – punktował radny.
Jan Ćwiek przekazał również obawy właścicieli gastronomii i innych firm działających w tym rejonie. Pamiętają oni doskonale paraliż po powodzi w 1997 roku i boją się powtórki z rozrywki – czyli sytuacji, w której przez dwa lata nie da się normalnie prowadzić biznesu z powodu rozkopanej drogi.
Wiceburmistrz sam wywołuje temat drzew
Odpowiadając na ogólne pytania o zakres prac, wiceburmistrz Roman Sambor postanowił sam odnieść się do gorącej dyskusji, która toczy się w mediach społecznościowych. Urzędnicy najwyraźniej zauważyli rosnące napięcie wywołane pojawieniem się pomarańczowych numerów na korze drzew.
– I teraz trochę uspokoję to, co się dzieje w internecie. Tam padła informacja, że kilkadziesiąt drzew będzie do wycinki – mówił wiceburmistrz.
Jak wyjaśnił zastępca burmistrza, interpretacja mieszkańców jest błędna. – To, co widzicie w terenie, to są oznaczone drzewa do inwentaryzacji do projektu. To nie jest ta ilość drzew, to nie są drzewa do wycinki – zapewniał Sambor. Oznaczenia mają służyć geodetom, a nie pilarzom.
Co rzeczywiście pójdzie pod topór?
Mimo uspokajającego tonu, wiceburmistrz nie ukrywa, że piły jednak pójdą w ruch, choć w mniejszej skali niż plotkowano. Według zapewnień włodarza, nie chodzi o „kilkadziesiąt drzew”, lecz o „kilkanaście samosiejek” rosnących głównie w pasie do metra od jezdni.
Są jednak miejsca, gdzie interwencja może być bolesna.
-
Wjazd do szpitala: Tutaj może zniknąć „jedno, dwa lub kilka większych drzew”. Wiceburmistrz tłumaczy to przepisami i koniecznością zachowania odpowiednich kątów wjazdu.
-
Poszerzenie ulicy: Planowane jest nieznaczne poszerzenie ulicy Parkowej (o około metr), aby umożliwić parkowanie wzdłużne, co również może kolidować z zielenią rosnącą najbliżej krawędzi.
Ufaj, ale sprawdzaj
Na ten moment mamy słowne zapewnienia władz, że pomarańczowe numery to tylko inwentaryzacja. Warto jednak pamiętać, że ostateczny projekt wykonawczy dopiero powstanie. Wiceburmistrz zaznaczył, że po podpisaniu umowy na dofinansowanie (co ma nastąpić na początku roku) ogłoszony zostanie przetarg w formule „zaprojektuj i wybuduj”. Dopiero wtedy poznamy finalny kształt ulicy.
Jako redakcja portalu Głuchołazy.eu będziemy trzymać rękę na pulsie. Czy skończy się na wycięciu krzaków, czy też pod pretekstem „normatywnych wjazdów” znikną kolejne wiekowe drzewa? Będziemy to dla Was sprawdzać.
Czytaj też: Przypomnienie: od 7 stycznia rusza nabór wniosków na mieszkania przy ul. Targowej
Zobacz też: Koniec pustych witryn i nowe bloki?
Zobacz również: Turyści są, infrastruktury brakuje
Głuchołazy - portal miasta i gminy. Wiadomości i komentarze.
