Zniknięcie „belga” przy moście kratowym. Dlaczego przejście zostało usunięte?
- JW
-
W ostatnich dniach wielu mieszkańców pyta o powody usunięcia tymczasowej przeprawy, tzw. „belga”, w okolicy mostu kratowego. Podczas sesji rady miejskiej wiceburmistrz wyjaśnił, dlaczego ta konstrukcja musiała zniknąć i dlaczego – wbrew pozorom – nigdy nie była oficjalnym przejściem dla pieszych.
To nie był most dla każdego
Choć wielu z nas korzystało z tej przeprawy, w rzeczywistości wojsko postawiło ją wyłącznie jako przejazd techniczny. Służył on maszynom do wywozu śmieci oraz przy budowie ujęcia wody. Co ważne, konstrukcja ta nigdy nie została dopuszczona do normalnego ruchu pieszego.
Konflikt o teren prywatny
Okazuje się, że problemem nie był tylko sam most, ale i ziemia, na której stał.
-
Dojazd do przeprawy prowadził przez teren prywatny.
-
Gmina miała umowę z właścicielem tylko na przejazdy techniczne wojska.
-
Właściciel nie zgadzał się na ruch publiczny, co doprowadziło do ostrych konfliktów i interwencji policji.
Strach przed wielką wodą i wymogi prawa
Kolejnym powodem były kwestie bezpieczeństwa i przepisy:
-
Wody Polskie zażądały usunięcia „belga”, ponieważ blokował on prace przy odbudowie koryta rzeki Białej.
-
Konstrukcja była zamontowana bardzo nisko. Wiceburmistrz przyznał, że gdyby poziom wody podniósł się o metr, most mógłby po prostu odpłynąć.
-
Umowa z wojskiem była jasna: „belg” zostaje tylko do czasu, aż powstanie most tymczasowy przy moście św. Wojciecha.
Co dalej?
Urząd Miasta zapewnia, że zniknięcie tej przeprawy to nie koniec tematu połączenia w tym miejscu. Zamiast kładki tymczasowej, gmina chce się skupić na budowie docelowego, trwałego mostu.
Czytaj też: Kontrola „Polonii” w Głuchołazach. Decyzja wykonana tylko częściowo, są nowe zalecenia
Zobacz też: Most wojskowy przy ul. Andersa został zdemontowany
Zobacz również: Trwa betonowanie mostu w Głuchołazach
Głuchołazy - portal miasta i gminy. Wiadomości i komentarze.

