Rondo zamiast korków na Grunwaldzkiej? Szef opolskiej GDDKiA studzi emocje
- przez JW
Kierowcy codziennie tracą nerwy i czas na skrzyżowaniu drogi krajowej nr 40 z ulicą Grunwaldzką w Głuchołazach. Czy lekarstwem na wiecznie zablokowany wyjazd mogłoby być rondo? Zapytaliśmy o to u źródła. Dyrektor opolskiego oddziału GDDKiA, Rafał Pydych, w rozmowie z naszym portalem wyjaśnia, dlaczego sprawa nie jest tak prosta, jak mogłoby się wydawać.
Temat płynności ruchu w Głuchołazach, zwłaszcza w obliczu trwającej, wielkiej przebudowy DK40, to dla mieszkańców temat rzeka. Jednym z najbardziej uciążliwych punktów na mapie miasta pozostaje skrzyżowanie z ulicą Grunwaldzką. Kierowcy próbujący włączyć się do ruchu z dróg podporządkowanych regularnie alarmują o tworzących się tam zatorach. Naturalnym rozwiązaniem wydaje się budowa ronda. Co na to drogowcy?
Plany są, ale obietnic brak
Dyrektor opolskiego oddziału GDDKiA, Rafał Pydych, potwierdza, że drogowcy dostrzegają problem i skrzyżowanie to widnieje w ich przyszłościowych planach inwestycyjnych. Na ten moment nie ma jednak mowy o konkretach.
– W naszych planach na przyszłość jest uwzględniona przebudowa tego skrzyżowania. Natomiast na dzisiaj nie mogę jednoznacznie powiedzieć, czy są techniczne i lokalne warunki na to, aby tam wybudować rondo – wyjaśnia Rafał Pydych.
Zabudowane ze wszystkich stron. Gdzie zmieścić rondo?
Największą przeszkodą w realizacji tej inwestycji nie są chęci czy fundusze, ale... fizyczny brak miejsca. Skrzyżowanie z ul. Grunwaldzką jest szczelnie otoczone istniejącą infrastrukturą komercyjną i mieszkalną. Dyrektor GDDKiA precyzyjnie wylicza ograniczenia terenowe:
– Przestrzeń jest bardzo mocno ograniczona. Z jednej strony na wlocie ulicy Grunwaldzkiej mamy sklep Action, z drugiej stację paliw Lotos. Po przeciwnej stronie wlotu ul. Grunwaldzkiej stoją dwa budynki mieszkalne, a w pobliżu znajduje się także przebudowywane centrum przesiadkowe – wylicza szef opolskiego oddziału.
Ciężarówki muszą się zmieścić
Sytuację komplikuje fakt, że mówimy o skrzyżowaniu dróg o dużym natężeniu transportu ciężkiego. Zarówno przez drogę krajową nr 40, jak i drogę wojewódzką nr 411 regularnie kursują tiry (ciągniki siodłowe z naczepami). Projektowane rondo musiałoby być na tyle duże, aby te kolosy mogły manewrować bez blokowania krawężników czy niszczenia infrastruktury.
Jakie są alternatywy?
Jeśli GDDKiA ostatecznie przystąpi do projektowania zmian w tym miejscu, rondo wcale nie jest przesądzone. Pod uwagę będą brane różne rozwiązania inżynieryjne.
– Jeżeli takie plany inwestycyjne zostaną rozpoczęte, na pewno będziemy analizować kilka wariantów, włącznie z wariantem ronda – podsumowuje Rafał Pydych.
Dla mieszkańców Głuchołazów oznacza to jedno: na szybkie rozwiązanie problemu skrzyżowania DK40 z Grunwaldzką przyjdzie nam jeszcze poczekać. Choć drogowcy widzą potrzebę zmian, rygorystyczne przepisy techniczne i ciasna zabudowa miejska mogą zmusić projektantów do poszukiwania innych, bezkolizyjnych rozwiązań niż klasyczne rondo.
Do tematu będziemy wracać na łamach naszego portalu.
A co Waszym zdaniem pomogłoby w tym miejscu najbardziej? Zapraszamy do dyskusji w komentarzach!
Czytaj też: Gmina wybrała wykonawcę. Dawna sala sportowa ma zostać przebudowana na nową siedzibę OPS
Zobacz też: Gdzie działa miejski monitoring w Głuchołazach? Urząd przedstawił dane i statystyki
Zobacz również: Ogłoszono przetarg na odbudowę mostu św. Wojciecha w Głuchołazach
Głuchołazy - portal miasta i gminy. Wiadomości i komentarze.
