Radny Jan Ćwiek o estetyce miasta i decyzjach ratusza: „Dowiadujemy się jako ostatni”. Apel o realne konsultacje
- JW
-
Wrześniowa sesja Rady Miejskiej w Głuchołazach przyniosła nie tylko decyzję o nadaniu nazwy nowemu rondu czy zapowiedź budowy muralu przy ul. Koszyka. Wywołała także ważną dyskusję o przejrzystości działań władzy wykonawczej oraz faktycznej roli radnych w decydowaniu o przestrzeni publicznej. Mocny i krytyczny głos w tej sprawie zabrał radny Jan Ćwiek, apelując o partnerskie traktowanie i koniec z polityką faktów dokonanych.
Punktem wyjścia do wystąpienia radnego była dyskusja o nowo powstającym Rondzie Wolontariuszy oraz planowanym na sąsiedniej kamienicy muralu. Jan Ćwiek zaznaczył na wstępie, że nie jest przeciwnikiem sztuki ulicznej w Głuchołazach. Przeciwnie – ocenił, że dotychczasowe realizacje ścienne w mieście są udane, estetyczne i nie budzą kontrowersji. Problem – w jego ocenie – leży zupełnie gdzie indziej: w sposobie, w jaki projekty ingerujące w przestrzeń miejską są przygotowywane i przedstawiane radnym.
„Poczucie niedosytu” w relacjach z burmistrzem
Radny nie krył rozczarowania faktem, że rajcy po raz kolejny zostają postawieni w roli biernych odbiorców urzędniczych decyzji, zamiast współtworzyć wizję architektoniczną miasta:
– Ja mam taki niedosyt w tej sprawie, i nie tylko w tej, bo myślę, że to sprawa ciągnąca się od dłuższego czasu. O elementach naszej małej architektury czy wizualizacji tego, co ważne w mieście, powinna decydować Rada Miejska – nie tylko przyjmując odpowiedni próg finansowania, ale także decydując o tym, jak ma to wyglądać. Ja przynajmniej uważam, że jako radni powinniśmy w pierwszej kolejności widzieć jakieś projekty tego, co będzie robione – mówił na sali obrad Jan Ćwiek.
Bolesna lekcja z 800-lecia miasta
Aby zilustrować problem braku przejrzystości, radny przywołał wydarzenia z poprzedniej kadencji, związane z przygotowaniami do jubileuszu 800-lecia Głuchołaz. Wskazał, że ówczesny mechanizm wyglądał bliźniaczo podobnie – radni głosowali nad zabezpieczeniem środków finansowych w budżecie, lecz nie mieli wpływu na koncepcje plastyczne i wizualne.
W konsekwencji to, co ostatecznie pojawiło się na ulicach, zaskakiwało nie tylko mieszkańców, ale i samych samorządowców:
– Radni nigdy nie głosowali nad tym, jak to ma być uhonorowane, co będzie w związku z tym robione. I później elementy, które pojawiły się w przestrzeni publicznej, były zaskoczeniem nie tylko dla mieszkańców, ale także dla radnych. Owszem, głosowali nad budżetem, ale nigdy nie widzieli tego, co ma być. A przynajmniej część radnych, bo nie wiem, jak to wygląda za kulisami – punktował radny Ćwiek.
Czy rada ma być tylko „maszynką do głosowania”?
Wystąpienie Jana Ćwieka dotyka fundamentalnego problemu samorządności w Głuchołazach: czy Rada Miejska ma pełnić wyłącznie rolę instytucji formalnie zatwierdzającej wydatki z kasy gminy, czy też realnego organu stanowiącego i kontrolnego, z którym zawczasu konsultuje się kluczowe zmiany w tkance miejskiej?
Kończąc swoje wystąpienie, radny skierował bezpośredni apel do burmistrza o zmianę podejścia i powrót do otwartego dialogu:
– Kiedy jesteśmy zaskakiwani tym, że coś się pojawia, a my jako radni dowiadujemy się jako ostatni, no to jest trochę nie w porządku. Taki apel o to: jeżeli robimy coś dla tego miasta, to żebyśmy o tym wspólnie decydowali.
Do słów radnego odniósł się później burmistrz Paweł Szymkowicz, tłumacząc ideę spójności ronda z muralem na ul. Koszyka. Jednak postulat Jana Ćwieka o systemowe włączanie radnych w procesy decydujące o estetyce Głuchołaz pozostaje otwarty. Będziemy na bieżąco przyglądać się, czy ratusz wyciągnie wnioski z tego głosu przy kolejnych projektach w przestrzeni publicznej.
Czytaj też: Znamy nazwę nowego ronda. Radni podjęli decyzję po autopoprawce
Zobacz też: Radni chcą zatrzymać procedurę dotyczącą elektrowni wiatrowych w Charbielinie i Nowym Lesie
Zobacz również: NIK o powodzi w Głuchołazach. Gmina reagowała, ale nie była w pełni przygotowana
Głuchołazy - portal miasta i gminy. Wiadomości i komentarze.






