Głuchołazy Urząd Miejski
Głuchołazy Urząd Miejski
Koszty już są, na energię trzeba poczekać. Co dzieje się z Głuchołaską Spółdzielnią Energetyczną?
JW

Głuchołaska Spółdzielnia Energetyczna nadal nie rozpoczęła działalności operacyjnej. Nie przynosi też jeszcze swoim członkom wymiernych korzyści finansowych. Jak wynika z odpowiedzi udzielonej na pytania radnego Radosława Mikłasza, najwcześniejszym możliwym terminem rozpoczęcia działalności i pojawienia się pierwszych efektów finansowych ma być pierwsza połowa 2027 roku.

Radny Radosław Mikłasz 27 lipca 2026 roku zwrócił się z pytaniami dotyczącymi aktualnego funkcjonowania Głuchołaskiej Spółdzielni Energetycznej. Pytał między innymi o rozpoczęcie działalności, skład zarządu, wynagrodzenia, zawarte umowy, bieżące koszty, korzyści finansowe oraz inwestycje w źródła energii.

Działalności operacyjnej jeszcze nie ma

Na pytanie, czy Głuchołaska Spółdzielnia Energetyczna rozpoczęła już faktyczną działalność operacyjną, odpowiedź była jednoznaczna: nie.

Spółdzielnia wskazała jednocześnie, że najwcześniejszy możliwy termin rozpoczęcia działalności operacyjnej oraz pojawienia się efektów finansowych dla jej członków to pierwsza połowa 2027 roku.

Oznacza to, że na obecnym etapie projekt nadal pozostaje przede wszystkim na etapie organizacyjnym, analitycznym i przygotowawczym.

Korzyści finansowych na razie brak

Radny zapytał również, czy działalność spółdzielni przyniosła już wymierne korzyści finansowe dla jej członków, w szczególności dla Gminy Głuchołazy i jej jednostek organizacyjnych.

Odpowiedź była negatywna. Spółdzielnia nie prowadzi jeszcze działalności operacyjnej, dlatego takich efektów finansowych obecnie nie ma.

To istotna informacja z punktu widzenia mieszkańców. Gmina uczestniczy w przedsięwzięciu, ale na obecnym etapie nie można jeszcze wskazać oszczędności ani innych konkretnych korzyści finansowych wynikających z funkcjonowania spółdzielni.

Koszty już

Choć działalność operacyjna jeszcze nie ruszyła, spółdzielnia ponosi już stałe koszty.

W odpowiedzi wymieniono między innymi:

  • obsługę księgową – 300 zł miesięcznie,
  • ZUS – 1 621,43 zł miesięcznie,
  • urząd skarbowy – 337 zł miesięcznie,
  • obsługę bankową – 79,50 zł miesięcznie,
  • koszty administracyjne – 2 844,72 zł miesięcznie,
  • wynajem biura – 123 zł miesięcznie.

Łącznie wskazane w tej części odpowiedzi wydatki wynoszą 5 305,65 zł miesięcznie.

Nie oznacza to jednak automatycznie, że jest to pełny koszt funkcjonowania spółdzielni. W dokumencie osobno pojawiają się bowiem również informacje dotyczące wynagrodzeń i umów.

Prezes za 1000 brutto miesięcznie

Z odpowiedzi wynika, że zarząd Głuchołaskiej Spółdzielni Energetycznej jest jednoosobowy. Funkcję prezesa pełni Stanisław Wołochowski.

Prezes wykonuje swoje obowiązki na podstawie umowy o pracę i otrzymuje wynagrodzenie w wysokości 1000 zł brutto miesięcznie. Według spółdzielni źródłem finansowania tego wynagrodzenia są składki członkowskie i wpisowe.

W odpowiedzi na kolejne pytanie wskazano również, że zawarta jest jedna umowa o pracę na kwotę 2000 zł brutto miesięcznie. Dokument nie wyjaśnia jednak dokładnie, kogo dotyczy ta umowa i jaki jest zakres wykonywanych w jej ramach zadań.

To kwestia, która wymaga dodatkowego wyjaśnienia, szczególnie że radny prosił o wskazanie zakresu zawartych umów.

Na razie analizy i rozmowy

Radny zapytał również o inwestycje lub działania zmierzające do uruchomienia źródeł wytwarzania energii.

Z odpowiedzi wynika, że obecnie trwają analizy struktury zużycia energii, zapotrzebowania na energię i moc oraz możliwych działań inwestycyjnych.

Prowadzone są również rozmowy i analizy dotyczące możliwości realizacji kompleksowej inwestycji przez potencjalnego dodatkowego członka spółdzielni. Taka inwestycja miałaby zapewnić 100 proc. pokrycia zapotrzebowania energetycznego wszystkich członków spółdzielni.

Na tym etapie nie wskazano jednak konkretnej uruchomionej instalacji ani źródła wytwarzania energii.

Projekt nadal czeka na efekty

Z odpowiedzi przekazanej radnemu wynika więc jasno, że Głuchołaska Spółdzielnia Energetyczna nadal znajduje się przed rozpoczęciem właściwej działalności operacyjnej.

Są już koszty funkcjonowania, wynagrodzenia, analizy i rozmowy dotyczące inwestycji. Nie ma natomiast jeszcze produkcji energii ani wymiernych korzyści finansowych dla członków spółdzielni.

Najwcześniejszym wskazanym terminem, w którym sytuacja może się zmienić, jest pierwsza połowa 2027 roku.

Do tego czasu kluczowe będzie pytanie, czy przygotowania zakończą się konkretną inwestycją oraz czy spółdzielnia rzeczywiście zacznie przynosić zapowiadane korzyści swoim członkom.

Czytaj też: Rusza budowa nowej remizy OSP w Bodzanowie. Inwestycja za ponad 5 mln zł

Zobacz też: Rekordowy plan, wykonanie na poziomie 12 procent

Zobacz również: Ponad 126 milionów złotych pomocy dla mieszkańców Głuchołaz

Głuchołazy - portal miasta i gminy. Wiadomości i komentarze.

FB strona 

FB grupa Głuchołazy

Głuchołazy na YouTube

 

Głuchołazy powódź
Głuchołazy powódź
123 lata temu cesarzowa Augusta Wiktoria odwiedziła Głuchołazy po wielkiej powodzi
JW

Wczoraj, 10 sierpnia, minęły 123 lata od niezwykłego wydarzenia w historii Głuchołaz. 10 sierpnia 1903 roku do ówczesnego Ziegenhals przyjechała cesarzowa niemiecka Augusta Wiktoria. Przybyła, aby zobaczyć skutki katastrofalnej powodzi, która miesiąc wcześniej spustoszyła miasto i okolice.

Powódź z lipca 1903 roku należała do największych klęsk żywiołowych, jakie dotknęły dawne Głuchołazy. Paul Kutzer w książce Aus einer kleinen Fürstenstadt poświęcił jej osobny, obszerny fragment.

Według jego relacji zasadnicza fala powodziowa przeszła przez miasto w dniach 10–13 lipca 1903 roku. Poprzedziło ją pięć dni nieustannych ulew i oberwań chmur. Biała gwałtownie wezbrała, a woda zalała ulice, place i zabudowania.

Woda sięgała nawet dwóch metrów

Kutzer pisał, że w piątek 10 lipca woda rozlała się m.in. na Hirtenplatz, Hirtengasse, Rosengasse, część Rynku oraz ulice prowadzące w kierunku dzisiejszych terenów uzdrowiskowych i dworca.

Na Hirtenplatz poziom wody miał dochodzić do około jednego metra, a przy Felsentor nawet do dwóch metrów. Wszystkie mosty, z wyjątkiem kolejowego, zostały zerwane.

Zniszczeniu uległy domy, warsztaty i zakłady przemysłowe. Niektóre budynki zostały podmyte i częściowo się zawaliły. Kutzer opisuje także dramatyczną akcję ratunkową. Jeden ze strażaków przez około 12 godzin trzymał się drzewa nad wezbraną wodą, zanim udało się go uratować łodzią.

Bardzo ucierpiały także zakłady położone nad rzeką. Zniszczona została m.in. garbarnia na Dolnym Przedmieściu, uszkodzone zostały fabryki i jazy. W części uzdrowiskowej woda podmywała budynki, a mieszkańców jednego z domów pionierzy z Nysy ratowali przez dach, przewożąc ludzi i zwierzęta łodziami.

Około 800 tysięcy marek strat

Kutzer oszacował całkowite szkody w samym Ziegenhals na około 800 tysięcy marek.

Po opadnięciu wody ulice pokrywało błoto i rumowisko. W miejscach, gdzie wcześniej znajdowały się ogrody, leżały zwały kamieni i naniesionego materiału. Zniszczony dobytek mieszkańców znajdowano pomiędzy wielkimi głazami, a część gruntów została całkowicie wymyta.

Katastrofa objęła również okoliczne miejscowości. Szczególnie dramatyczne informacje napływały z Arnoldsdorfu, czyli dzisiejszego Jarnołtówka. Kutzer pisał o zniszczonym kościele i rozmytym cmentarzu.

Cesarzowa przyjechała miesiąc później

Dokładnie miesiąc po rozpoczęciu katastrofy, 10 sierpnia 1903 roku, do Głuchołaz przyjechała cesarzowa Augusta Wiktoria, żona cesarza Wilhelma II.

Kutzer zapisał, że przybyła do Ziegenhals, aby obejrzeć szkody powodziowe oraz przynieść poszkodowanym pocieszenie i pomoc.

Cesarzowa była ubrana w skromny strój podróżny. Towarzyszyła jej dama dworu, hrabina Gersdorff. Zniszczenia oglądała z mostu tymczasowego. Kutzer podkreślał jej prosty i życzliwy sposób zachowania, który miał pozostawić dobre wspomnienie wśród mieszkańców.

Nie wszystkie szczegóły pobytu cesarzowej, które pojawiają się dziś w internetowych opisach, można równie dobrze potwierdzić. Najpewniejszym źródłem pozostaje przedwojenna relacja Kutzera, który jednoznacznie wskazuje datę 10 sierpnia i opisuje oglądanie szkód z mostu tymczasowego.

Most nazwano jej imieniem

Wizyta pozostawiła po sobie trwały ślad.

Kutzer podaje, że most na Białej ukończony w 1905 roku nazwano na pamiątkę pobytu cesarzowej Kaiserin-Auguste-Viktoria-Brücke, czyli Mostem Cesarzowej Augusty Wiktorii.

Po powodzi wykonano również betonowe umocnienia brzegów Białej, które miały zmniejszyć ryzyko ponownego wystąpienia podobnych zniszczeń.

Co ciekawe, pamięć o wizycie utrzymywała się w Głuchołazach przez wiele lat. Kutzer pisał, że miejscowe kobiety obchodziły 22 października, urodziny cesarzowej, organizując uroczysty obiad, podczas którego wznoszono toast na jej cześć.

Ślad wielkiej katastrofy w historii miasta

Wizyta Augusty Wiktorii była więc nie tylko wydarzeniem ceremonialnym. Doszło do niej zaledwie miesiąc po jednej z największych powodzi w historii Głuchołaz.

Dzisiaj, 123 lata później, relacja Kutzera pozwala odtworzyć zarówno skalę katastrofy, jak i niezwykły epizod, gdy do zniszczonego miasta przyjechała niemiecka cesarzowa.

Historia ta jest również przypomnieniem, że wielkie powodzie nie są w dziejach Głuchołaz zjawiskiem nowym. Miasto już ponad sto lat temu mierzyło się z żywiołem, który zrywał mosty, niszczył domy i zakłady oraz na długo zmieniał wygląd doliny Białej.

Czytaj też: Kaplica św. Anny na Wiszących Skałach

Zobacz też: Niezwykła historia kościółka św. Rocha w Głuchołazach

Zobacz również: 10 atrakcji Głuchołaz, które musisz zobaczyć!

Nasza strona: glucholazy.eu

Głuchołazy - portal miasta i gminy. Wiadomości i komentarze.

FB strona 

FB grupa Głuchołazy

Głuchołazy na YouTube

Konradów siatkówka plażowa
Konradów siatkówka plażowa
Sportowa Radość 2.0 w Konradowie
JW

W sobotę, 22 sierpnia 2026 roku, w Konradowie koło Głuchołaz odbędzie się wydarzenie „Sportowa Radość 2.0”. Głównym punktem programu będzie turniej siatkówki plażowej trójek.

Zawody rozpoczną się o godz. 9.00 na działce rekreacyjno-sportowej „Kanary” w Konradowie.

Organizatorzy przygotowali również atrakcje dla dzieci. W programie znalazły się animacje sportowe, gry i zabawy oraz strzelanie z łuku. Zajęcia łucznicze zaplanowano w godzinach od 10.00 do 14.00.

Wydarzenie ma łączyć sportową rywalizację z rodzinną zabawą i aktywnym spędzaniem czasu.

Zapisy do turnieju prowadzone są telefonicznie pod numerem 728 958 633.

Sportowa Radość 2.0 najważniejsze informacje

Data: 22 sierpnia 2026 roku
Start: godz. 9.00
Miejsce: Konradów koło Głuchołaz, działka rekreacyjno-sportowa „Kanary”
W programie: turniej siatkówki plażowej trójek, animacje sportowe, gry i zabawy dla dzieci oraz strzelanie z łuku
Zapisy: tel. 728 958 633

Wydarzenie jest realizowane przy wsparciu finansowym związanym z działaniami mającymi zwiększać aktywność fizyczną mieszkańców powiatu nyskiego.

Czytaj też: Wakacyjne spacery z przewodnikiem po Głuchołazach. Pierwszy już 27 czerwca

Zobacz też: Most Kultury Festiwal w Głuchołazach. Dwa dni muzyki w Muszli Leśnej

Zobacz również: Wakacje z Centrum Kultury w Głuchołazach

Głuchołazy - portal miasta i gminy. Wiadomości i komentarze.

FB strona 

FB grupa Głuchołazy

Głuchołazy na YouTube

 

Głuchołazy kościół
Głuchołazy kościół
Dziś święto św. Wawrzyńca. Jego imię od wieków nosi głuchołaska fara
JW

Dziś, 10 sierpnia, przypada liturgiczne święto św. Wawrzyńca, patrona głównego kościoła parafialnego w Głuchołazach. Wczoraj parafia przeżywała swój odpust. To dobra okazja, by przypomnieć historię jednej z najstarszych i najważniejszych budowli miasta.

Kościół św. Wawrzyńca stoi w samym sercu historycznych Głuchołaz. Jego dzieje sięgają początków miasta, choć obecna świątynia jest w dużej mierze budowlą barokową.

Kościół niemal tak stary jak miasto

Według informacji publikowanych przez Gminę Głuchołazy pierwszy kościół parafialny powstał niedługo po lokacji miasta. Najstarsza znana wzmianka źródłowa potwierdzająca jego istnienie pochodzi z 1285 roku.

Jeszcze starszy może być zachowany do dziś kamienny portal. Paul Kutzer w przedwojennej Kirchengeschichte von Ziegenhals datował pierwotny murowany kościół na około 1250 rok. Zwracał uwagę, że zachowany portal reprezentuje okres przejściowy pomiędzy romanizmem a wczesnym gotykiem.

Portal jest więc wyjątkowym fragmentem średniowiecznej świątyni, który przetrwał kolejne przebudowy i burzliwe dzieje miasta.

Dlaczego patronem jest św. Wawrzyniec?

Wezwanie kościoła również może sięgać samych początków Głuchołaz.

Kutzer pisał, że świątynia była od początku poświęcona św. Wawrzyńcowi. Historyk przypuszczał, że patrona wybrano na pamiątkę biskupa Wawrzyńca, którego wiązał z powstaniem miasta i kościoła.

Podobne wyjaśnienie podaje współcześnie Gmina Głuchołazy, wskazując, że wezwanie św. Wawrzyńca zostało prawdopodobnie nadane na cześć biskupa związanego z założeniem miasta.

Husyci i odbudowa kościoła

Średniowieczna świątynia nie przetrwała w niezmienionej postaci.

W 1428 roku, podczas najazdu husytów, kościół spłonął. Źródła wspominają następnie o jego odbudowie w XV wieku. Gmina Głuchołazy podaje, że wiadomość o prowadzonych pracach pochodzi z 1452 roku.

Kutzer odnotował również ponowne poświęcenie odbudowanego kościoła około 1460 roku.

Wielka barokowa przebudowa

Największa zmiana nastąpiła na początku XVIII wieku.

W 1729 roku rozpoczęto całkowitą przebudowę świątyni, prowadzoną za czasów biskupa wrocławskiego Franciszka Ludwika von Neuburga. Kutzer określa ją jako budowę nowego kościoła w latach 1729–1731.

To właśnie wtedy kościół otrzymał w znacznej mierze swój obecny barokowy charakter.

O dacie przebudowy przypomina nawet inskrypcja na łuku tęczowym. Kutzer wyjaśniał, że umieszczony tam chronogram daje datę 1729.

Po zakończeniu prac nową świątynię wraz z ołtarzem głównym konsekrowano pod wezwaniem św. Wawrzyńca Męczennika.

Średniowieczny portal i barokowe wnętrze

Kościół św. Wawrzyńca jest przez to szczególnym zabytkiem. W jednej budowli spotykają się elementy pochodzące z bardzo różnych okresów.

Przy wejściu zachował się portal pamiętający początki głuchołaskiej świątyni, natomiast wnętrze ma przede wszystkim charakter barokowy. Również współczesne materiały gminne zwracają uwagę na kontrast pomiędzy wczesnogotyckim portalem a barokowym wyposażeniem wnętrza.

Kutzer szczegółowo opisywał także barokową ambonę. W jej dekoracji znalazło się przedstawienie męczeństwa św. Wawrzyńca na ruszcie – najbardziej charakterystycznego atrybutu patrona świątyni.

Św. Wawrzyniec w centrum ołtarza

Patron kościoła zajmuje również ważne miejsce w wystroju prezbiterium.

W 1921 roku powstał nowy ołtarz główny. Kutzer zapisał, że został poświęcony 14 sierpnia tego roku. Centralną część kompozycji zajmuje właśnie św. Wawrzyniec, a u jego stóp aniołowie trzymają symbole męczeństwa – ruszt i pochodnię.

Patron głuchołaskiej parafii

Dziś kościół przy ul. Kościelnej pozostaje główną świątynią parafii św. Wawrzyńca w Głuchołazach. Parafia należy do dekanatu Głuchołazy w diecezji opolskiej.

Wczorajszy odpust parafialny, obchodzony w niedzielę poprzedzającą dzisiejsze święto patrona, jest więc kontynuacją tradycji związanej ze św. Wawrzyńcem, którego imię głuchołaski kościół nosi od wielu stuleci.

Dla mieszkańców jest to przede wszystkim świątynia parafialna. Dla osób zainteresowanych historią miasta – również wyjątkowy zabytek, w którym można zobaczyć ślady niemal całych dziejów Głuchołaz: od średniowiecznego portalu, przez barokową przebudowę, aż po wyposażenie powstające w kolejnych stuleciach.

Czytaj też: Kaplica św. Anny na Wiszących Skałach

Zobacz też: Niezwykła historia kościółka św. Rocha w Głuchołazach

Zobacz również: 10 atrakcji Głuchołaz, które musisz zobaczyć!

Nasza strona: glucholazy.eu

Głuchołazy - portal miasta i gminy. Wiadomości i komentarze.

FB strona 

FB grupa Głuchołazy

Głuchołazy na YouTube

 

 

Głuchołazy kolej
Głuchołazy kolej
Czeskie pociągi nie kursują przez Głuchołazy. Wprowadzono komunikację zastępczą
JW

Pasażerowie korzystający z czeskich połączeń kolejowych przez Głuchołazy muszą liczyć się z dużymi zmianami. Od 2 sierpnia do 12 grudnia 2026 roku całkowicie wstrzymany został ruch czeskich pociągów na trasie Jeseník – Głuchołazy – Jindřichov ve Slezsku.

Powodem jest planowana przebudowa infrastruktury kolejowej na odcinku Głuchołazy – Mikulovice.

Na czas prac wprowadzono zastępczą komunikację autobusową. Czeskie autobusy obsługujące pasażerów w Głuchołazach zatrzymują się przy tymczasowym dworcu autobusowym przy ul. Prymasa Stefana Wyszyńskiego, obok hali GOSiR.

Zmiany obowiązują przez ponad cztery miesiące, dlatego osoby planujące podróż w kierunku Jeseníka, Mikulovic lub Jindřichova ve Slezsku powinny wcześniej sprawdzić aktualne połączenia i uwzględnić możliwość dłuższego czasu przejazdu.

Utrudnienia mają potrwać do 12 grudnia 2026 roku.

Czytaj też: Rusza budowa nowej remizy OSP w Bodzanowie. Inwestycja za ponad 5 mln zł

Zobacz też: Rekordowy plan, wykonanie na poziomie 12 procent

Zobacz również: Ponad 126 milionów złotych pomocy dla mieszkańców Głuchołaz

Głuchołazy - portal miasta i gminy. Wiadomości i komentarze.

FB strona 

FB grupa Głuchołazy

Głuchołazy na YouTube

Głuchołazy przystanek PKS
Głuchołazy przystanek PKS
15 sierpnia bezpłatna komunikacja miejska w Głuchołazach nie będzie kursować
JW

W sobotę, 15 sierpnia 2026 roku, bezpłatna komunikacja miejska w Głuchołazach nie będzie kursować. Urząd Miejski w Głuchołazach przypomina mieszkańcom, aby uwzględnili tę zmianę przy planowaniu podróży w tym dniu.

Aktualne rozkłady jazdy bezpłatnej komunikacji miejskiej na 2026 rok są dostępne na stronie internetowej gminy Głuchołazy.

Dodatkowych informacji dotyczących rozkładu jazdy i komunikacji gminnej udziela Wydział Inwestycji i Eksploatacji Urzędu Miejskiego w Głuchołazach.

Kontakt z wydziałem:

Urząd Miejski w Głuchołazach
ul. Rynek 15
pokój nr 6

tel. 77 409 21 15
tel. 77 409 21 16
tel. 502 341 882

Mieszkańcy korzystający na co dzień z bezpłatnej komunikacji powinni pamiętać, że w sobotę, 15 sierpnia, autobusy nie wyjadą na trasy.

Czytaj też: Rusza budowa nowej remizy OSP w Bodzanowie. Inwestycja za ponad 5 mln zł

Zobacz też: Rekordowy plan, wykonanie na poziomie 12 procent

Zobacz również: Ponad 126 milionów złotych pomocy dla mieszkańców Głuchołaz

Głuchołazy - portal miasta i gminy. Wiadomości i komentarze.

FB strona 

FB grupa Głuchołazy

Głuchołazy na YouTube

Głuchołazy kościółek świętego Rocha
Głuchołazy kościółek świętego Rocha
Niezwykła historia kościółka św. Rocha w Głuchołazach
JW

W dolnej części Głuchołaz, niedaleko miejsca, w którym przed wiekami znajdowała się Brama Dolna, stoi niewielki kościółek św. Rocha. Dziś otaczają go kamienice, ulice i miejska zieleń. Kiedy jednak powstawał, znajdował się poza murami ówczesnego Ziegenhals.

To jeden z najbardziej niezwykłych zabytków miasta. Jego historia jest bezpośrednio związana z wielką epidemią, która dotknęła Głuchołazy w pierwszej połowie XVII wieku. Świadczą o tym nie tylko późniejsze przekazy, ale również zapis samego fundatora świątyni.

Wielka zaraza w Głuchołazach

Paul Kutzer, autor przedwojennej historii Głuchołaz, pisał o „wielkiej zarazie” z lat 1625–1627. W swojej wcześniejszej kronice miasta przytoczył informację z inwentarza proboszcza Eliasza Borna z 1627 roku. Według tego dokumentu trzyletnia epidemia zmniejszyła liczbę osób przystępujących do komunii w mieście i okolicznych wsiach z około 1400 do 1100.

Nie była to więc późniejsza legenda przypisana do niewielkiej kaplicy. Zaraza była realnym wydarzeniem, które pozostawiło po sobie ślad w dokumentach i w pamięci miasta.

W wydanej w 1932 roku Kirchengeschichte von Ziegenhals Kutzer pisał wprost, że szczególnie dotkliwa epidemia przypadła na lata 1625–1627, kiedy proboszczem był Eliasz Born. Właśnie wtedy nasilił się kult św. Rocha i św. Sebastiana – świętych, których wzywano jako patronów chroniących przed zarazą.

Eliasz Born wybudował kościółek z własnych pieniędzy

Najważniejszy zapis dotyczący powstania świątyni pochodzi od samego Eliasza Borna.

Kutzer przytacza jego inwentarz z 1627 roku, w którym proboszcz napisał, że w ciągu dwóch ostatnich lat, czyli 1626 i 1627 roku, wybudował kaplicę św. Rocha z własnych środków.

Autor przedwojennej monografii podkreśla, że jest to bezpośrednia i jednoznaczna informacja fundatora. Kościółek nie był więc jedynie odnowieniem jakiejś znacznie starszej budowli. Powstał jako nowa kaplica w latach 1626–1627. Został poświęcony św. Rochowi i św. Sebastianowi.

To istotne, ponieważ przez lata pojawiała się również teoria, że kaplica mogła pochodzić jeszcze z czasów „czarnej śmierci” około 1350 roku. Kutzer zdecydowanie ją odrzucał. Wyjaśniał, że wcześniejsze datowanie było wynikiem błędnej interpretacji dawnego obrazu przedstawiającego miasto.

Przed Bramą Dolną, poza murami miasta

Kościółek wzniesiono na Dolnym Przedmieściu, poza dawną Bramą Dolną i murami miejskimi. Tak jego położenie opisuje Kutzer.

Dzisiaj trudno to sobie wyobrazić. Świątynię otacza zwarta zabudowa Głuchołaz. W XVII wieku znajdowała się jednak na obrzeżu miasta.

Jej lokalizacja z czasem nabrała dodatkowego znaczenia. Kościółek stał się kaplicą cmentarną i miejscem modlitwy za zmarłych.

Kaplica nie od razu została konsekrowana

Choć budowla była gotowa w 1627 roku, nie była jeszcze poświęcona. Planowano dokonać konsekracji w następnym roku.

Co ciekawe, Kutzer przytacza wizytację z 1651 roku, z której wynika, że wówczas nadal nie był konsekrowany ołtarz.

Z fundacją świątyni związano natomiast obowiązek odprawiania w każdy poniedziałek mszy za zmarłych. Kaplica posiadała również związane z fundacją nieruchomości – ogród, stodołę, dom i niewielką parcelę ziemi.

Już ten zapis pokazuje, że od początku miejsce miało silny związek z pamięcią o śmierci i zmarłych.

Z czasem stał się kościółkiem cmentarnym

W 1673 roku zdecydowano, że przy św. Rochu mają być chowani zmarli należący do wiejskiej części parafii.

Kolejna ważna zmiana nastąpiła w 1800 roku. Zlikwidowano wtedy cmentarz przy głównym kościele parafialnym św. Wawrzyńca. Od tego czasu teren przy św. Rochu przez wiele lat był jedynym miejscem pochówku mieszkańców miasta.

Dopiero w 1866 roku Głuchołazy otrzymały nowy cmentarz komunalny przy ówczesnej Neustädter Straße.

Dzisiejszy zielony teren wokół kościółka jest więc dawnym miejscem pochówku wielu pokoleń mieszkańców Głuchołaz.

Ślub św. Rocha przetrwał przez stulecia

Pamięć o zarazie nie ograniczała się do murów świątyni.

Kutzer pisał w 1932 roku, że w Głuchołazach wciąż zachowywano Rochusgelöbnis, czyli ślub św. Rocha. Uroczystość odbywała się corocznie w niedzielę po 16 sierpnia.

W kościółku odprawiano mszę, po południu nieszpory, natomiast kazanie głoszono pod gołym niebem.

Szczególnie interesująca była trasa procesji. Przechodziła przez Rynek i Rosengasse – ulicę Różaną. Kutzer wyjaśniał, że właśnie przy tej ulicy zaraza miała szczególnie mocno dotknąć mieszkańców.

To wyjątkowy przykład tego, jak pamięć o wydarzeniu z XVII wieku mogła przetrwać w przestrzeni i obyczaju miasta przez kolejne stulecia.

Z zewnątrz gotycki, wewnątrz renesansowy

Współczesny turysta może zwrócić uwagę na charakterystyczną bryłę kościółka: stromy dach, niewielką sygnaturkę oraz ostrołukowe okna.

Podobnie opisywał świątynię już Kutzer. Za gotyckie uważał przede wszystkim stromy szczyt i ostrołukowe okna. Dach wieńczyła drewniana sygnaturka z niewielkim dzwonem.

Wnętrze było jednak znacznie bardziej zróżnicowane stylistycznie.

Ołtarz główny, który według Kutzera powstał wraz z kościołem, zachował jeszcze pewne późnogotyckie elementy ornamentyki, ale jego zasadnicza konstrukcja jest renesansowa. Autor porównywał go z bogatszymi renesansowymi ołtarzami z Nysy.

Ołtarz pełen symboli

Najbardziej niezwykłym elementem wnętrza jest ołtarz główny.

Jego program ikonograficzny trudno zrozumieć bez znajomości historii epidemii.

Według Kutzera ołtarz wieńczył pelikan, będący symbolem Chrystusa. Dawna tradycja głosiła, że pelikan potrafi poświęcić własne życie dla młodych. W sztuce chrześcijańskiej stał się więc symbolem Chrystusa oddającego życie za ludzi.

Na zachowanych archiwalnych fotografiach najwyższa część nastawy nie jest widoczna dostatecznie dobrze, aby pelikana łatwo rozpoznać, ale jego obecność jednoznacznie potwierdza przedwojenny opis.

Obraz namalowany przez miejscowego artystę

Centralny obraz ołtarza wiąże się z miejscowym malarzem Schönfelderem.

Kutzer podaje, że główny obraz został przez niego namalowany „aus Gelübde”, czyli w związku ze ślubem lub jako wotum.

W dalszej części swojej książki autor dodaje, że w dokumentach z 1654 roku potwierdzony jest malarz Christoph Schönfelder. Obrazy w kaplicy nie były malowane olejno, ale jako obrazy tablicowe wykonane tradycyjną techniką temperową. Kutzer uważał je za element stylistycznego przejścia od renesansu do baroku.

Nie można jednak automatycznie uznać 1654 roku za dokładną datę powstania centralnego obrazu. To rok, w którym działalność malarza jest potwierdzona dokumentami.

Strzały zarazy i karząca ręka Boga

Sam obraz należy do najbardziej zagadkowych zabytków kościółka.

Kutzer opisywał go jako przedstawienie Dzieciątka Jezus na łonie Maryi, powstrzymującego strzały zarazy o płonących grotach oraz rękę Boga miotającą błyskawice. Całość miała symbolizować karzącą sprawiedliwość.

Na obrazie pojawia się również dłoń z młotem, której autor przypisywał podobną symbolikę.

Archiwalna fotografia pozwala dziś przyjrzeć się scenie znacznie dokładniej. Widać na niej Maryję z Dzieciątkiem, ponad nimi ogromną rękę wyłaniającą się z obłoku, z jednej strony wiązkę strzał lub piorunów, a z drugiej dłoń z młotem.

Co ciekawe, fotografia sugeruje, że to sama Maryja wyciąga rękę w stronę „strzał zarazy”. Przedwojenny opis przypisuje gest powstrzymywania Dzieciątku.

Niezależnie od tej różnicy sens całego przedstawienia pozostaje czytelny: Maryja z Dzieciątkiem występują jako orędownicy ludzi, nad którymi zawisło śmiertelne niebezpieczeństwo.

Temu niezwykłemu obrazowi poświęcimy osobny artykuł.

Święty Roch i święty Sebastian

Po obu stronach głównego obrazu ustawiono rzeźby św. Rocha i św. Sebastiana.

Nie jest to przypadkowy dobór postaci. Obaj święci należeli do najważniejszych patronów wzywanych podczas epidemii.

Kutzer zwracał uwagę także na nietypowe ustawienie rzeźb. Figury stoją naprzeciwko siebie i zwracają twarze do wnętrza ołtarza. Według autora odwrócenie ich w drugą stronę powodowałoby, że patrzyłyby na zewnątrz kompozycji.

W innym miejscu książki Kutzer zalicza rzeźby Rocha i Sebastiana do elementów pokazujących przejście stylistyczne od renesansu do baroku.

Święty Izydor i Wąż Miedziany

Ołtarz kryje więcej interesujących przedstawień.

Kutzer wymienia obraz św. Izydora – patrona rolników – przedstawionego podczas orki. Wiąże jego obecność z faktem, że kilkadziesiąt lat po powstaniu kaplicy teren przy niej zaczął służyć jako miejsce pochówku ludności wiejskiej.

Na przedniej części ołtarza znajdowało się również rzeźbione przedstawienie Miedzianego Węża, otoczone ornamentami roślinnymi.

To szczególnie interesujący motyw w świątyni związanej z epidemią. Biblijna opowieść o Miedzianym Wężu mówi przecież o ocaleniu ludzi od śmierci.

Boczne ołtarze i epitafia

Po obu stronach ołtarza głównego znajdowały się również boczne konstrukcje, które Kutzer określa jako ołtarze lub epitafia.

Po prawej stronie znajdował się relief przedstawiający modlącego się św. Izydora oraz anioła przy orce. Po lewej – relief z koronowaniem Chrystusa cierniem. Kutzer wymienia również Pietę oraz przedstawienie św. Alfonsa Liguoriego.

Archiwalne fotografie pokazują, jak bogate było kiedyś wyposażenie tej niewielkiej świątyni.

Kościółek zmieniał się przez wieki

Dzisiejszy wygląd budynku nie jest dokładnie taki sam jak w XVII wieku.

Źródła mówią, że dawniej dach był kryty gontem, a konstrukcja dachowa miała inną formę. Kościółek ucierpiał również podczas wielkiego pożaru Głuchołaz w 1834 roku.

Około 1860 roku proboszcz Bulang zlecił remont znajdującej się w złym stanie świątyni.

Kolejne pokolenia mieszkańców zmieniały więc jej wygląd, ale zasadnicza XVII-wieczna historia miejsca pozostała czytelna.

Mały kościół, wielka historia

Dziś kościółek św. Rocha można minąć w kilka chwil. Jest niewielki i niemal ginie wśród otaczających go budynków.

Kiedy jednak pozna się jego historię, wygląda zupełnie inaczej.

Powstał w czasie jednej z największych tragedii, jakie dotknęły dawnych mieszkańców Głuchołaz. Proboszcz Eliasz Born wybudował go z własnych środków podczas wielkiej zarazy z lat 1625–1627. W kolejnych stuleciach kościółek stał się miejscem pochówku mieszkańców i centrum corocznych uroczystości związanych ze ślubem św. Rocha.

Jego ołtarz przechował jeszcze bardziej niezwykłą opowieść – o strzałach zarazy, karzącej ręce Boga, Maryi z Dzieciątkiem, świętych Rochu i Sebastianie oraz pelikanie symbolizującym ofiarę Chrystusa.

To nie jest więc tylko kolejny stary budynek w Głuchołazach.

To jeden z nielicznych miejscowych zabytków, w których niemal każdy element – lokalizacja, wezwanie, obraz, rzeźby i dawna procesja – przypomina o konkretnym wydarzeniu sprzed czterystu lat.

O wielkiej zarazie, która zmieniła miasto i pozostawiła po sobie kościółek św. Rocha.

To pierwszy tekst z naszego cyklu o kościółku św. Rocha. W kolejnym przyjrzymy się dokładnie tajemniczemu obrazowi ze „strzałami zarazy” i spróbujemy odczytać wszystkie symbole ukryte w XVII-wiecznym ołtarzu.

Czytaj też: Kaplica św. Anny na Wiszących Skałach

Zobacz też: Kupcy z Ziegenhals – między tradycją a nowoczesnym handlem

Zobacz również: 10 atrakcji Głuchołaz, które musisz zobaczyć!

Nasza strona: glucholazy.eu

Głuchołazy - portal miasta i gminy. Wiadomości i komentarze.

FB strona 

FB grupa Głuchołazy

Głuchołazy na YouTube

 

Jarnołtówek gmina Głuchołazy
Jarnołtówek gmina Głuchołazy
Wody Polskie rozpoczynają modernizację zapory w Jarnołtówku
JW

Wody Polskie w Gliwicach rozpoczynają prace mające poprawić parametry techniczne zapory suchego zbiornika przeciwpowodziowego w Jarnołtówku. Podpisano już umowę z wykonawcą, a inwestycja ma zwiększyć bezpieczeństwo przeciwpowodziowe mieszkańców terenów położonych poniżej obiektu.

Prace zostaną zrealizowane w formule „zaprojektuj i wybuduj”, a ich wartość wynosi 14 229 959,20 zł. Zadanie jest finansowane ze środków Budżetu Państwa i ma zostać zakończone w ciągu maksymalnie siedmiu miesięcy.

Zapora sprawdziła się podczas powodzi

Jak przypominają Wody Polskie, zapora w Jarnołtówku odegrała istotną rolę podczas powodzi we wrześniu 2024 roku. Obiekt zatrzymał falę powodziową, chroniąc tereny położone poniżej zbiornika, w tym miasto Prudnik.

W czasie wezbrania zapora była stale monitorowana przez pracowników Wód Polskich. Prowadzone obserwacje oraz kontrola Powiatowego Inspektoratu Nadzoru Budowlanego nie wykazały uszkodzeń, które mogłyby wpływać na stateczność budowli.

Ekspertyza wskazała zakres niezbędnych prac

Po powodzi Wody Polskie zleciły wykonanie ekspertyzy technicznej wraz z obowiązkową pięcioletnią kontrolą stanu technicznego zbiornika. Opracowanie zostało zakończone pod koniec 2025 roku.

Badania wykazały, że kamienne elementy zbiornika – zapora, sekcja przelewowo-spustowa oraz niecka wypadowa – pozostają w dostatecznym stanie technicznym i nie zostały znacząco naruszone przez powódź.

Ekspertyza wskazała jednak działania, które pozwolą zwiększyć bezpieczeństwo obiektu. Dotyczą one przede wszystkim ziemnego korpusu zapory.

Co obejmie inwestycja?

Zakres prac jest szeroki. W ramach inwestycji wykonane zostaną m.in.:

  • uszczelnienie skarpy odwodnej zapory,
  • opracowanie i wykonanie rozwiązania wzmacniającego grunt w korpusie zapory, poprawiającego jej stateczność i nośność,
  • wykonanie drenażu po stronie odpowietrznej,
  • miejscowe naprawy budowli przelewowo-spustowej,
  • wymiana mechanizmów regulujących przepływ wody,
  • montaż nowych urządzeń kontrolno-pomiarowych,
  • budowa nowego stanowiska pomiarowego dla łaty wodowskazowej,
  • uzupełnienie oświetlenia obiektu,
  • wyposażenie zapory w agregat prądotwórczy,
  • remont kładki technicznej.

Umowa podpisana z wykonawcą

Realizację zadania powierzono firmie POM Sp. z o.o. z Krapkowic. Obecnie wykonawca przygotowuje dokumentację projektową, która poprzedzi rozpoczęcie robót budowlanych.

Modernizacja ma zakończyć się w ciągu siedmiu miesięcy od rozpoczęcia realizacji zadania.

 

Czytaj też: Rusza budowa nowej remizy OSP w Bodzanowie. Inwestycja za ponad 5 mln zł

Zobacz też: Rekordowy plan, wykonanie na poziomie 12 procent

Zobacz również: Ponad 126 milionów złotych pomocy dla mieszkańców Głuchołaz

Głuchołazy - portal miasta i gminy. Wiadomości i komentarze.

FB strona 

FB grupa Głuchołazy

Głuchołazy na YouTube

Głuchołazy Urząd Miejski
Głuchołazy Urząd Miejski
Rekordowy plan, wykonanie na poziomie 12 procent
JW

Połowa 2026 roku minęła, a Gmina Głuchołazy zrealizowała zaledwie 12,16 procent zaplanowanych wydatków inwestycyjnych. Przy planie przekraczającym 171 mln zł do końca czerwca wydano niespełna 21 mln zł. To dane, które powinny skłonić władze gminy do szczegółowych wyjaśnień.

O poziom realizacji inwestycji zapytał radny Rady Miejskiej Radosław Mikłasz. Poprosił o podanie aktualnego planu wydatków inwestycyjnych, kwoty faktycznie wydanej do 30 czerwca oraz procentu wykonania.

Odpowiedź gminy jest krótka i ogranicza się do trzech liczb:

  • plan wydatków inwestycyjnych: 171 241 637,61 zł,
  • wykonane wydatki: 20 838 264,94 zł,
  • poziom realizacji: 12,16 procent.

Ponad 150 mln pozostało do wydania

Po pierwszym półroczu do realizacji pozostało ponad 150,4 mln zł, czyli blisko 88 procent całego planu. Oznacza to, że zdecydowana większość zapowiadanych wydatków inwestycyjnych ma zostać wykonana w ciągu ostatnich sześciu miesięcy roku.

Tak niski poziom wykonania trudno uznać za satysfakcjonujący. Tym bardziej że gmina przedstawiała budżet na 2026 rok jako rekordowy pod względem inwestycji.

Już wcześniej na Głuchołazy.eu pytaliśmy, czy rekordowe kwoty zapisane w budżecie oznaczają rzeczywisty rozwój, czy tylko ambitny plan na papierze. Dane po pierwszym półroczu pokazują, że te wątpliwości nie były bezpodstawne.

Gmina podała liczby, ale nie wyjaśniła sytuacji

Największym problemem nie jest jednak wyłącznie niski procent wykonania. Odpowiedź udzielona radnemu nie zawiera żadnego wyjaśnienia, dlaczego realizacja inwestycji przebiega tak wolno.

Mieszkańcy nie dowiedzieli się:

  • które inwestycje są już w trakcie realizacji,
  • które pozostają na etapie dokumentacji lub przetargów,
  • które zadania są opóźnione,
  • z których inwestycji gmina może zrezygnować,
  • jaki jest harmonogram wydania pozostałych środków.

Nie podano również informacji, czy władze gminy nadal zakładają wykonanie całego planu do końca roku.

Formalnie odpowiedź zawiera dane, o które pytał radny. Informacyjnie jest jednak niewystarczająca. Trzy liczby nie tłumaczą, co faktycznie dzieje się z inwestycjami wartymi ponad 171 mln zł.

Czy rekordowy budżet pozostanie tylko zapisem?

Niskie wykonanie wydatków w połowie roku nie musi oznaczać, że wszystkie zadania są zagrożone. W inwestycjach samorządowych część płatności przypada na drugą połowę roku, po zakończeniu prac lub odbiorze kolejnych etapów.

Nie można jednak tym ogólnym wyjaśnieniem usprawiedliwiać każdego opóźnienia. Przy realizacji na poziomie 12,16 procent mieszkańcy mają prawo oczekiwać szczegółowej informacji o stanie najważniejszych zadań.

Budżetu nie należy oceniać wyłącznie na podstawie kwot zapisanych w uchwale. Liczy się to, ile inwestycji rzeczywiście rozpoczęto, wykonano i oddano mieszkańcom.

Na koniec czerwca 2026 roku obraz jest jednoznaczny: plan był rekordowy, ale jego realizacja pozostaje bardzo niska. Teraz władze gminy powinny pokazać nie kolejne zapowiedzi, lecz konkretny harmonogram, stan poszczególnych inwestycji i realne terminy ich zakończenia.

Czytaj też: Rusza budowa nowej remizy OSP w Bodzanowie. Inwestycja za ponad 5 mln zł

Zobacz też: Gdzie działa miejski monitoring w Głuchołazach? Urząd przedstawił dane i statystyki

Zobacz również: Ponad 126 milionów złotych pomocy dla mieszkańców Głuchołaz

Głuchołazy - portal miasta i gminy. Wiadomości i komentarze.

FB strona 

FB grupa Głuchołazy

Głuchołazy na YouTube

Głuchołazy most
Głuchołazy most
Niebezpieczne zachowania na nowym moście w Głuchołazach
JW

Na nowym moście w ciągu drogi krajowej nr 40 w Głuchołazach doszło do niebezpiecznych incydentów. Jak poinformował Urząd Miejski, część osób wchodziła na balustrady i poruszała się po elementach konstrukcyjnych przeprawy.

Zdarzenia zostały zarejestrowane przez miejski monitoring. Na podstawie nagrań służby zidentyfikowały osoby, które dopuściły się takich zachowań. Policja prowadzi w tej sprawie czynności.

Przebywanie na balustradach oraz przemieszczanie się po konstrukcji mostu jest zabronione i może zostać potraktowane jako wykroczenie. Takie zachowanie stwarza również bezpośrednie zagrożenie dla zdrowia i życia.

Urząd Miejski zwraca uwagę, że podobne działania mogą prowadzić także do uszkodzenia elementów nowo wybudowanego obiektu.

Teren mostu jest objęty monitoringiem. Policja ma reagować na kolejne przypadki łamania przepisów. Osoby, które zdecydują się na podobne zachowania, muszą liczyć się z mandatem lub skierowaniem wniosku o ukaranie do sądu.

Władze gminy apelują do mieszkańców, szczególnie do młodych osób, o rozwagę i odpowiedzialność. Nowy most jest obiektem drogowym, a nie miejscem do wykonywania niebezpiecznych „wyczynów”.

Czytaj też: Rusza budowa nowej remizy OSP w Bodzanowie. Inwestycja za ponad 5 mln zł

Zobacz też: Gdzie działa miejski monitoring w Głuchołazach? Urząd przedstawił dane i statystyki

Zobacz również: Ponad 126 milionów złotych pomocy dla mieszkańców Głuchołaz

Głuchołazy - portal miasta i gminy. Wiadomości i komentarze.

FB strona 

FB grupa Głuchołazy

Głuchołazy na YouTube