Ferie z GOSiR 2026
- JW
-
Najbliższy weekend w Głuchołazach upłynie pod znakiem finału WOŚP, a już tydzień później rozpoczną się ferie zimowe.
Najbliższy weekend w Głuchołazach upłynie pod znakiem finału WOŚP, a już tydzień później rozpoczną się ferie zimowe.
Centrum Kultury im. Kawalerów Orderu Uśmiechu w Głuchołazach opublikowało program Ferii Zimowych 2026. W ofercie znalazły się liczne zajęcia artystyczne, muzyczne, ruchowe i edukacyjne, skierowane do dzieci w wieku szkolnym. Warsztaty będą odbywać się od 2 do 13 lutego w różnych przestrzeniach Centrum Kultury.
Na uczestników czekają m.in. warsztaty plastyczne i florystyczne, zajęcia rękodzielnicze, taneczne oraz muzyczne. Dzieci będą mogły spróbować swoich sił w grze na gitarze i ukulele, wziąć udział w zajęciach ceramicznych, a także uczestniczyć w robotyce LEGO i zajęciach szachowych.
W programie znalazły się również propozycje dla miłośników ruchu – roztańczone ferie w sali tanecznej oraz zajęcia animacyjne. Dla fanów kina zaplanowano kinowe czwartki z filmem animowanym.
Zajęcia będą prowadzone przez doświadczonych instruktorów i edukatorów, a ich różnorodność pozwoli dzieciom spędzić ferie aktywnie i twórczo, bez konieczności wyjazdu z miasta.
Organizatorzy informują:
– zajęcia przeznaczone są dla dzieci w wieku szkolnym,
– na wszystkie warsztaty obowiązują zapisy,
– liczba miejsc jest ograniczona, decyduje kolejność zgłoszeń,
– zapisy prowadzone są telefonicznie pod numerem 77 409 28 45, wew. 31.
Szczegółowy harmonogram zajęć dostępny jest na stronie internetowej Centrum Kultury. Ferie zimowe 2026 w Głuchołazach zapowiadają się jako czas pełen kreatywnej zabawy, nauki i aktywnego wypoczynku. (foto: CK Głuchołazy)
#GlucholazyEu #GłuchołazyEu #portalGlucholazyEu
Czytaj też: Styczeń w bibliotece
Zobacz też: 34. Finał WOŚP w Głuchołazach. Koncerty, licytacje i Światełko do Nieba już 25 stycznia
Zobacz również: Styczeń pełen kultury w Głuchołazach
Głuchołazy - portal miasta i gminy. Wiadomości i komentarze.


Jeśli liczyliście na zmianę zasad naliczania czynszów w nowym programie mieszkaniowym, mamy złe wieści. Władze Głuchołaz postanowiły utrzymać mechanizm „automatycznej waloryzacji”. To właśnie ta zasada sprawiła, że w ciągu ostatnich lat stawka bazowa skoczyła z niecałych 4 zł do ponad 7 zł za metr. Sprawdzamy, co czeka najemców do 2030 roku.
Uchwała Rady Miejskiej z 22 grudnia 2025 r., wyznaczająca kierunki polityki mieszkaniowej na lata 2026–2030, jest w wielu punktach kopią rozwiązań, które znamy z lat ubiegłych. Najważniejszym z nich jest sposób podnoszenia opłat, który w praktyce wiąże ręce Burmistrzowi, a drenuje kieszenie mieszkańców.
W nowym dokumencie powtórzono zapis znany z programu na lata 2020–2024: stawka bazowa czynszu będzie podnoszona raz w roku „nie mniej niż o wskaźnik wzrostu cen i usług” ogłaszany przez Prezesa GUS.
Oznacza to kontynuację polityki, w której czynsze rosną niemal automatycznie wraz z inflacją. Efekty tego mechanizmu widać jak na dłoni, gdy spojrzymy wstecz. W 2020 roku program startował z poziomu 3,90 zł/m². Dziś, wchodząc w rok 2026, stawka bazowa wynosi już 7,20 zł/m². To wzrost o blisko 85% w ciągu kilku lat. Utrzymanie tego zapisu gwarantuje, że podwyżki będą nam towarzyszyć co roku aż do 2030 roku.
Pamiętajmy, że 7,20 zł/m² to tylko punkt wyjścia. Ostateczny rachunek zależy od standardu lokalu. System zniżek i zwyżek również pozostaje bez rewolucyjnych zmian.
Zapłacisz mniej, jeśli: mieszkasz na parterze, ostatnim piętrze, masz wspólne WC lub budynek jest w złym stanie.
Zapłacisz więcej, jeśli: masz lokal z udogodnieniami (łazienka, c.o., gaz) i dobrą lokalizacją.
Dla najuboższych utrzymano „hamulec bezpieczeństwa”: czynsz za najem socjalny to nadal 50% stawki bazowej.
W obliczu rosnących opłat wielu mieszkańców zadaje sobie pytanie: czy to moment na wykup? Dobra wiadomość jest taka, że Gmina nie wycofała się z preferencyjnych warunków sprzedaży.
Zgodnie z uchwałą, najemcy nadal mogą liczyć na bonifikaty od 85% do 95%. Biorąc pod uwagę, że mechanizm inflacyjny wciąż działa i będzie podbijał czynsze w kolejnych latach, wykup mieszkania za ułamek wartości wydaje się jedynym sposobem na ucieczkę przed spiralą podwyżek. Gmina planuje sprzedawać w ten sposób około 20 lokali rocznie.
2020 rok: 3,90 zł/m²
2026 rok: 7,20 zł/m²
Czytaj też: "Czerwone numery" na drzewach i strach o zieleń
Zobacz też: Koniec pustych witryn i nowe bloki?
Zobacz również: Turyści są, infrastruktury brakuje
Głuchołazy - portal miasta i gminy. Wiadomości i komentarze.

15 stycznia odbyło się posiedzenie Zespołu ds. opracowania optymalnego modelu koncepcji ochrony zdrowia w powiecie nyskim. Podczas spotkania analizowano możliwe kierunki zmian w organizacji publicznej opieki zdrowotnej. Wśród omawianych rozwiązań pojawiła się propozycja połączenia trzech podmiotów leczniczych w jedną, zintegrowaną placówkę.
Głównym tematem posiedzenia była analiza wariantów funkcjonowania systemu ochrony zdrowia w powiecie. Dyskusja dotyczyła zarówno aspektów organizacyjnych, jak i możliwości lepszego wykorzystania istniejącej infrastruktury oraz kadr medycznych. Zwracano uwagę na to, w jaki sposób poszczególne placówki mogą się uzupełniać i wzmacniać w ramach jednego spójnego modelu.
Podczas spotkania Daniel Palimąka, starosta nyski, zarekomendował rozwiązanie polegające na utworzeniu jednej silnej jednostki ochrony zdrowia. Miałaby ona powstać z połączenia trzech placówek:
– ZOZ w Nysie,
– SP ZOZ ZOZ w Głuchołazach,
– Szpital Specjalistyczny MSWiA w Głuchołazach.
Jak podkreślano, konsolidacja mogłaby wzmocnić pozycję powiatu na mapie Opolszczyzny, szczególnie w zakresie leczenia specjalistycznego oraz kształcenia kadr medycznych. Zintegrowana placówka dawałaby większe możliwości rozwoju, poprawy dostępności usług oraz bardziej efektywnego wykorzystania zasobów technicznych i kadrowych.
Wskazano również, że większy, stabilny organizm miałby lepsze warunki do pozyskiwania lekarzy specjalistów i realizacji projektów rozwojowych, a także współpracy z ośrodkami akademickimi i instytucjami ochrony zdrowia na poziomie regionalnym i krajowym.
Na zakończenie spotkania podsumowano dotychczasowe wnioski oraz wskazano obszary wymagające dalszej analizy, w szczególności kwestie organizacyjne. Ustalono także harmonogram kolejnych prac zespołu.
Czytaj też: "Czerwone numery" na drzewach i strach o zieleń
Zobacz też: Koniec pustych witryn i nowe bloki?
Zobacz również: Turyści są, infrastruktury brakuje
Głuchołazy - portal miasta i gminy. Wiadomości i komentarze.

Zakończył się nabór wniosków w pierwszej edycji Stypendium Artystycznego Burmistrza Głuchołaz. Jak wynika z informacji przekazanych naszemu portalowi przez Urząd Miejski w Głuchołazach, do magistratu wpłynęło łącznie 14 wniosków o przyznanie stypendium za osiągnięcia artystyczne
Po przeprowadzeniu wstępnej weryfikacji formalnej:
9 wniosków spełniało wszystkie wymogi formalne,
3 wnioskodawców zostało wezwanych do uzupełnienia braków,
2 wnioski nie będą rozpatrywane, ponieważ zostały złożone nieprawidłowo.
Na tym etapie sprawdzana była wyłącznie poprawność formalna dokumentów, a nie ich wartość merytoryczna.
Złożone wnioski dotyczyły wielu obszarów działalności artystycznej. Kandydaci reprezentowali m.in.:
muzykę,
taniec,
literaturę,
fotografię,
modelarstwo,
kulturę popularną i społeczną.
Pokazuje to, że program spotkał się z zainteresowaniem twórców działających w różnych dziedzinach.
We wnioskach wykazywano liczne osiągnięcia artystyczne, w tym:
konkursy wojewódzkie, ogólnopolskie i międzynarodowe,
festiwale o zasięgu wojewódzkim i ogólnopolskim,
międzynarodowe przeglądy,
krajowe i międzynarodowe zawody.
To one będą podstawą do dalszej oceny merytorycznej kandydatur.
Na obecnym etapie nie jest jeszcze możliwe określenie liczby stypendiów, które zostaną przyznane w pierwszej edycji programu. Wnioski zostały dopiero zweryfikowane formalnie.
Kolejnym krokiem będzie opiniowanie przez komisję powołaną zarządzeniem Burmistrza Głuchołaz. Komisja przygotuje propozycje przyznania stypendiów wraz z wysokością kwot dla poszczególnych kandydatów. Ostateczną decyzję podejmie Burmistrz po zapoznaniu się z opinią komisji oraz Komisji Oświaty, Kultury, Zdrowia i Spraw Społecznych Rady Miejskiej. Całą procedurę nadzoruje Wydział Oświaty Urzędu Miejskiego w Głuchołazach.
Na realizację programu Stypendium Artystycznego Burmistrza Głuchołaz w 2026 roku zabezpieczono w budżecie gminy 30 tys. zł.
Zgodnie z przekazanymi informacjami, zakończenie procedury oceny wniosków i ogłoszenie listy stypendystów planowane jest do 29 stycznia 2026 roku.
Po zakończeniu pierwszej edycji naboru planowane jest sporządzenie podsumowania programu. Informacje te mają zostać ujęte w Sprawozdaniu z wykonania zadań oświatowych za rok szkolny 2025/2026, które zostanie przedstawione Radzie Miejskiej w Głuchołazach we wrześniu 2026 roku.
Czytaj też: "Czerwone numery" na drzewach i strach o zieleń
Zobacz też: Koniec pustych witryn i nowe bloki?
Zobacz również: Turyści są, infrastruktury brakuje
Głuchołazy - portal miasta i gminy. Wiadomości i komentarze.

Problem parkowania przy wejściu na szlaki prowadzące na Biskupia Kopa w Jarnołtówku w końcu doczekał się konkretnych działań. 14 stycznia odbyło się ważne spotkanie w Regionalna Dyrekcja Lasów Państwowych w Katowicach, które może otworzyć drogę do realnych zmian.
Temat było: przejęcie przez gminę terenu łąk w rejonie „Ziemowita” i możliwość urządzenia tam parkingu dla turystów. To miejsce od lat jest newralgiczne – szczególnie w weekendy i święta, gdy do Góry Opawskie przyjeżdżają setki osób.
Wszystko wskazuje na to, że takie miejsce może powstać w Jarnołtówek już w niedalekiej przyszłości. Na razie nie przesądzono, czy teren będzie wydzierżawiony, czy przejęty na własność przez gminę. Przed samorządem jeszcze procedury i biurokracja, ale – jak słyszymy – najważniejsze jest jedno: sprawa wreszcie ruszyła z miejsca.
To dobra wiadomość zarówno dla mieszkańców, jak i dla turystów, którzy coraz chętniej wybierają Góry Opawskie na weekendowe i świąteczne wypady.
Czytaj też: "Czerwone numery" na drzewach i strach o zieleń
Zobacz też: Koniec pustych witryn i nowe bloki?
Zobacz również: Turyści są, infrastruktury brakuje
Głuchołazy - portal miasta i gminy. Wiadomości i komentarze.

Wiceburmistrz uspokaja internetową burzę przy okazji pytań o remont Parkowej.
Mieszkańcy spacerujący w okolicach ulicy Parkowej i szpitala przecierają oczy ze zdumienia. Na pniach wielu drzew pojawiły się jaskrawe, pomarańczowe oznaczenia numerowe. W sieci zawrzało – czy czeka nas „rzeź” drzewostanu? Temat ten wypłynął podczas grudniowej sesji Rady Miejskiej, choć wcale nie od pytania o drzewa się zaczęło.
Planowana na najbliższe trzy lata modernizacja Alei Jana Pawła II oraz ulicy Parkowej to potężna inwestycja warta ponad 14 milionów złotych. Tak duża skala prac budzi jednak niepokój – zarówno o przyszłość lokalnego biznesu, jak i o krajobraz tej uzdrowiskowej części miasta.
Podczas grudniowej sesji głos w imieniu zaniepokojonych mieszkańców i przedsiębiorców zabrał radny Jan Ćwiek. Nie pytał on jednak wprost o wycinkę, lecz o brak przejrzystości w planowaniu inwestycji. – Trochę mam taki niedosyt (...), że tak naprawdę wydajemy bardzo duże pieniądze, a jako radni nie widzimy, jak ma wyglądać to, co chcemy budować – punktował radny.
Jan Ćwiek przekazał również obawy właścicieli gastronomii i innych firm działających w tym rejonie. Pamiętają oni doskonale paraliż po powodzi w 1997 roku i boją się powtórki z rozrywki – czyli sytuacji, w której przez dwa lata nie da się normalnie prowadzić biznesu z powodu rozkopanej drogi.
Odpowiadając na ogólne pytania o zakres prac, wiceburmistrz Roman Sambor postanowił sam odnieść się do gorącej dyskusji, która toczy się w mediach społecznościowych. Urzędnicy najwyraźniej zauważyli rosnące napięcie wywołane pojawieniem się pomarańczowych numerów na korze drzew.
– I teraz trochę uspokoję to, co się dzieje w internecie. Tam padła informacja, że kilkadziesiąt drzew będzie do wycinki – mówił wiceburmistrz.
Jak wyjaśnił zastępca burmistrza, interpretacja mieszkańców jest błędna. – To, co widzicie w terenie, to są oznaczone drzewa do inwentaryzacji do projektu. To nie jest ta ilość drzew, to nie są drzewa do wycinki – zapewniał Sambor. Oznaczenia mają służyć geodetom, a nie pilarzom.
Mimo uspokajającego tonu, wiceburmistrz nie ukrywa, że piły jednak pójdą w ruch, choć w mniejszej skali niż plotkowano. Według zapewnień włodarza, nie chodzi o „kilkadziesiąt drzew”, lecz o „kilkanaście samosiejek” rosnących głównie w pasie do metra od jezdni.
Są jednak miejsca, gdzie interwencja może być bolesna.
Wjazd do szpitala: Tutaj może zniknąć „jedno, dwa lub kilka większych drzew”. Wiceburmistrz tłumaczy to przepisami i koniecznością zachowania odpowiednich kątów wjazdu.
Poszerzenie ulicy: Planowane jest nieznaczne poszerzenie ulicy Parkowej (o około metr), aby umożliwić parkowanie wzdłużne, co również może kolidować z zielenią rosnącą najbliżej krawędzi.
Na ten moment mamy słowne zapewnienia władz, że pomarańczowe numery to tylko inwentaryzacja. Warto jednak pamiętać, że ostateczny projekt wykonawczy dopiero powstanie. Wiceburmistrz zaznaczył, że po podpisaniu umowy na dofinansowanie (co ma nastąpić na początku roku) ogłoszony zostanie przetarg w formule „zaprojektuj i wybuduj”. Dopiero wtedy poznamy finalny kształt ulicy.
Jako redakcja portalu Głuchołazy.eu będziemy trzymać rękę na pulsie. Czy skończy się na wycięciu krzaków, czy też pod pretekstem „normatywnych wjazdów” znikną kolejne wiekowe drzewa? Będziemy to dla Was sprawdzać.
Czytaj też: Przypomnienie: od 7 stycznia rusza nabór wniosków na mieszkania przy ul. Targowej
Zobacz też: Koniec pustych witryn i nowe bloki?
Zobacz również: Turyści są, infrastruktury brakuje
Głuchołazy - portal miasta i gminy. Wiadomości i komentarze.

Mieszkańcy kolejnych sołectw gminy Głuchołazy mogą korzystać z nowych wiat przystankowych. Zakończyła się inwestycja, w ramach której stare, wysłużone konstrukcje zostały zastąpione nowymi, a w jednej z miejscowości powstał zupełnie nowy przystanek.
W sołectwach Sławniowice oraz Markowice zamontowano nowe wiaty w miejscach dotychczasowych przystanków. Z kolei w Stary Las powstał nowy przystanek wraz z wiatą, co znacząco poprawia warunki oczekiwania na autobus.
Nowe wiaty są nowoczesne i funkcjonalne. Zapewniają lepszą ochronę przed deszczem i wiatrem, co ma szczególne znaczenie w okresie jesienno-zimowym. To niewielka, ale odczuwalna zmiana dla osób regularnie korzystających z transportu publicznego.
Ciekawym elementem inwestycji są zdjęcia umieszczone na ścianach wiat. Przedstawiają one lokalne motywy i widoki z poszczególnych miejscowości, nadając przystankom bardziej indywidualny i lokalny charakter.
To kolejny przykład drobnych inwestycji infrastrukturalnych, które bezpośrednio wpływają na codzienny komfort mieszkańców gminy.
Czytaj też: Przypomnienie: od 7 stycznia rusza nabór wniosków na mieszkania przy ul. Targowej
Zobacz też: Oficjalne powitanie nowego quada w OSP Nowy Świętów
Zobacz również: Turyści są, infrastruktury brakuje
Głuchołazy - portal miasta i gminy. Wiadomości i komentarze.

12 listopada 1948 roku w Warszawie podpisano polsko‑czechosłowacką umowę międzynarodową, która do dziś – mimo zmieniającej się rzeczywistości geopolitycznej – wywiera wpływ na codzienność mieszkańców Głuchołaz.
Mowa o Konwencji o uprzywilejowanym tranzycie kolejowym z Czechosłowacji do Czechosłowacji przez terytorium Polski.
Dokument ten, choć techniczny i pozornie nieistotny, przez lata miał realny wpływ na rozwój lub… brak rozwoju komunikacji kolejowej w południowo-zachodnim fragmencie Opolszczyzny.
Konwencja została zawarta między Rzecząpospolitą Polską a Republiką Czechosłowacką i ratyfikowana w 1950 roku (Dz.U. 1950 nr 15 poz. 134). Jej celem było zapewnienie swobodnego przejazdu pociągów z Czechosłowacji do Czechosłowacji przez stację Głuchołazy – a więc przez terytorium Polski – na odcinku Pokrzywna–Głuchołazy–Mikulovice.
W praktyce chodziło o to, by pociągi mogły przejeżdżać przez polski odcinek bez przeszkód, nie zatrzymując się, nie wsiadając ani nie wysiadając, nie rozładowując towarów, nie podlegając normalnym procedurom. Taki ruch nazwano „tranzytem uprzywilejowanym”.
Konwencja przewidywała, że:
na trasie nie wolno prowadzić ruchu pasażerskiego dla mieszkańców Polski,
pociągi nie mogły się zatrzymywać poza powodami technicznymi lub służbowymi,
bagaże, przesyłki i poczta były wyłączone z polskich procedur celnych,
cała infrastruktura techniczna, tabor i personel obsługujący musiały pochodzić z Czechosłowacji,
polska strona zapewniała jedynie utrzymanie torów oraz porządek i bezpieczeństwo.
Zabronione było wsiadanie i wysiadanie z pociągów na terenie Polski.
Zabronione było wydawanie lub przyjmowanie jakichkolwiek przedmiotów z pociągów.
W przypadku zatrzymania pociągu, jego pasażerowie mieli pozostawać pod ścisłym nadzorem polskich służb.
Konwencja wprowadzała specjalne przepisy celne, sanitarne i paszportowe – inne niż obowiązujące na terenie Polski dla zwykłych podróżnych.
Skutki były bardzo konkretne: pociągi międzynarodowe przejeżdżały przez Głuchołazy, ale mieszkańcy nie mogli z nich korzystać. Nie można było wsiąść ani wysiąść, mimo że linia przebiegała przez samo centrum miasta.
To rodziło niezrozumienie i frustrację – szczególnie w ostatnich dekadach, gdy z jednej strony mówiono o współpracy transgranicznej, a z drugiej – Głuchołazy wciąż pozostawały tylko „punktem przelotowym” dla obcych pociągów.
Choć dokument podpisano w 1948 roku, i choć Czechosłowacja już nie istnieje – konwencja nigdy nie została anulowana ani zmieniona… aż do 2025 roku.
Dopiero w maju 2025 r. Prezydent RP wypowiedział Konwencję, a Ministerstwo Spraw Zagranicznych przesłało odpowiednią notę stronie czeskiej w lipcu. W świetle prawa międzynarodowego, Konwencja wygaśnie 22 stycznia 2026 r.
Do tego czasu – formalnie – nadal obowiązuje.
Tak – na stronie Sejmu RP oraz w bazie aktów prawnych ISAP dokument nadal widnieje jako „obowiązujący”. To standardowa sytuacja – oficjalne wypowiedzenie umowy nie od razu prowadzi do jej usunięcia z systemów prawa krajowego.
Dlatego w sensie formalnym konwencja wciąż funkcjonuje, ale od 2026 roku przestanie obowiązywać.
Umożliwi otwarcie przystanku kolejowego w centrum Głuchołaz dla pociągów międzynarodowych.
Pozwoli na rozwój połączeń transgranicznych (np. Głuchołazy–Jesenik–Ostrawa).
Przywróci normalność: mieszkańcy zyskają dostęp do przejeżdżających pociągów, tak jak w innych miejscowościach przygranicznych.
Otworzy drogę do integracji z czeskim i polskim systemem kolejowym bez sztucznych ograniczeń z połowy XX wieku.
Choć dzisiaj może to brzmieć absurdalnie, taki był tytuł konwencji. Jej treść była dokładnie dostosowana do realiów zimnej wojny: pełnej kontroli, izolacji i podejrzliwości. Polska była tylko „korytarzem”, przez który coś mogło przejechać – ale nie dotknąć, nie otworzyć, nie zatrzymać się.
Ta historia – choć techniczna i formalna – pokazuje, jak dokument sprzed ponad 70 lat może realnie wpływać na życie współczesnych mieszkańców Głuchołaz.
Czytaj też: Most tymczasowy w Markowicach otwarty
Zobacz też: Medal „Za zasługi dla Gminy Głuchołazy” dla Piotra Łojko
Zobacz również: Głuchołazy tracą mieszkańców. W ciągu trzech dekad ubyło ponad 5 tysięcy osób
Głuchołazy - portal miasta i gminy. Wiadomości i komentarze.

Głuchołazy to miasto, które potrafi zaskoczyć nawet podczas krótkiej wizyty. Malowniczo położone u stóp Gór Opawskich, łączy w sobie klimat byłego uzdrowiska, bogatą historię i bliskość natury. Jeśli ktoś ma tylko jeden dzień na zwiedzanie, warto zaplanować trasę tak, by zobaczyć najciekawsze miejsca.
Rynek i zabytki centrum
Spacer najlepiej zacząć od rynku. To serce miasta, otoczone zabytkowymi kamienicami. Tu widać najlepiej, jak historia łączy się z codziennym życiem mieszkańców. Warto zajrzeć też do pobliskiego kościoła św. Wawrzyńca – największej świątyni w Głuchołazach.
Park Zdrojowy i aleja spacerowa
Następnym punktem powinna być dzielnica zdrojowa. Park Zdrojowy zachwyca ciszą, zielenią i urokliwymi alejkami. Można tu odpocząć przy tężni solankowej albo zajrzeć do Muszli Leśnej, gdzie latem odbywają się koncerty. Z parku prowadzą szlaki w Góry Opawskie – wystarczy krótki spacer, by znaleźć się bliżej natury.
Śladami historii i kultury
Miłośnicy historii mogą odwiedzić fragment dawnych murów obronnych z Basztą Bramy Górnej. To jeden z nielicznych zachowanych elementów średniowiecznych fortyfikacji. Warto też zwrócić uwagę na kapliczki i krzyże rozsiane w różnych częściach miasta – świadectwo wielowiekowej tradycji religijnej i kulturowej regionu.
Góry Opawskie na wyciągnięcie ręki
Jeśli starczy czasu, można wybrać się na krótki wypad w góry. Najpopularniejszy jest szlak na Biskupią Kopę – najwyższy szczyt polskiej części Gór Opawskich. Nawet jeśli nie uda się wejść na sam szczyt, sama droga prowadzi przez malownicze lasy i daje możliwość zobaczenia panoramy okolicy.
Na zakończenie – chwila przy kawie
Po całym dniu dobrze zatrzymać się w jednej z lokalnych kawiarni albo restauracji. To okazja, by spróbować regionalnych dań i spokojnie podsumować wrażenia.
Jeden dzień w Głuchołazach wystarczy, by poczuć klimat tego miejsca. To miasto, które łączy historię, kulturę i przyrodę – i sprawia, że chce się tu wracać.
Czytaj też: Głuchołazy.eu - 10 atrakcji Głuchołaz, które musisz zobaczyć!
Zobacz też: Głuchołazy - pamięć o uzdrowiskowej przeszłości
Zobacz również: Zapomniana perełka europejskich basenów
Nasza strona: glucholazy.eu
Głuchołazy - portal miasta i gminy. Wiadomości i komentarze.