Powstaje wspólny projekt przeciwpowodziowy dla Białej Głuchołaskiej?
- JW
-
Polska i Czechy chcą wspólnie przygotować duży projekt, który ma poprawić bezpieczeństwo przeciwpowodziowe w regionie Głuchołaz i całego pogranicza.
Polska i Czechy chcą wspólnie przygotować duży projekt, który ma poprawić bezpieczeństwo przeciwpowodziowe w regionie Głuchołaz i całego pogranicza.
Do Rady Miejskiej w Głuchołazach trafił projekt uchwały w sprawie zmian w budżecie gminy na 2026 rok. Dokument zakłada wprowadzenie nowych dochodów oraz przesunięcia w wydatkach, głównie związane z odbudową infrastruktury po powodzi.
Najważniejsze zmiany dotyczą środków zewnętrznych – przede wszystkim z Funduszu Solidarności Unii Europejskiej.
Do budżetu wprowadzono dotacje na szereg inwestycji i remontów. Wśród najważniejszych zadań znalazły się m.in.:
remont kanalizacji sanitarnej w Głuchołazach – ponad 7,6 mln zł
remont kolektora ściekowego – ponad 7,3 mln zł
remonty dróg w Głuchołazach i sołectwach (m.in. ul. Apteczna, Ligonia, Opolska, Bodzanów, Jarnołtówek)
remont budynku Urzędu Miejskiego
remont biblioteki i świetlicy w Markowicach
Łącznie na wydatki bieżące związane z usuwaniem skutków klęsk żywiołowych zaplanowano blisko 22 mln zł.
W budżecie pojawiają się także środki na inwestycje majątkowe:
odbudowa wodociągu na os. Koszyka – ponad 1,4 mln zł
odbudowa ul. Konopnickiej – ponad 470 tys. zł
odbudowa cieku wodnego w Jarnołtówku – blisko 5 mln zł
Łączna wartość tych inwestycji to ponad 6,8 mln zł.
Zmiany obejmują również duże inwestycje:
odbudowa Stadionu Miejskiego – 5 mln zł w 2026 roku, kolejne środki w następnych latach
modernizacja hali liceum – ponad 3,3 mln zł
Część inwestycji będzie współfinansowana ze środków zewnętrznych, w tym z funduszy krajowych i europejskich.
Projekt przewiduje także:
200 tys. zł na modernizację szkoły w Starym Lesie
dokapitalizowanie spółki „Wodociągi” na rozbudowę sieci wodno-kanalizacyjnej.
Po zmianach budżet gminy zakłada:
dochody: ponad 316 mln zł
wydatki: ponad 357 mln zł
deficyt: ponad 40 mln zł
Deficyt ma zostać pokryty m.in. kredytem oraz wolnymi środkami z lat ubiegłych.
Czytaj też: Powiat odpowiada na interpelację w sprawie przyszłości szkoły średniej w Głuchołazach
Zobacz też: „Polonia” pod lupą nadzoru budowlanego. Czy kary przymuszą właściciela do działania?
Zobacz również: Interpelacja w sprawie barier architektonicznych w centrum Głuchołaz
Głuchołazy - portal miasta i gminy. Wiadomości i komentarze.

Gmina Głuchołazy ogłosiła wyniki otwartego konkursu dotyczącego naboru wniosków o udzielenie dotacji na zadania związane z rozwojem sportu w 2026 roku. Konkurs dotyczył dyscyplin sportowych o szczególnym znaczeniu dla gminy. Postępowanie zostało przeprowadzone na podstawie uchwały Rady Miejskiej w Głuchołazach z 28 listopada 2016 roku, określającej warunki wspierania rozwoju sportu na terenie gminy. Rozstrzygnięcie konkursu nastąpiło 11 marca 2026 roku.
W ramach zadania nr 1, dotyczącego piłki nożnej, wsparcie finansowe przyznano dwóm klubom sportowym działającym na terenie gminy.
Dotację w wysokości 45 tys. zł otrzymał KS Bodzanów – Nowy Świętów z siedzibą w Bodzanowie.
Drugim beneficjentem jest Kamieniarski Klub Sportowy Sudety Burgrabice, któremu przyznano 55 tys. zł wsparcia z budżetu gminy.
Środki mają zostać przeznaczone na działania związane z tworzeniem warunków sprzyjających rozwojowi sportu, w tym organizację treningów, udział w rozgrywkach oraz działalność szkoleniową klubów.
Łączna wartość przyznanego w tym zadaniu wsparcia wynosi 100 tys. zł.
Czytaj też: Powiat odpowiada na interpelację w sprawie przyszłości szkoły średniej w Głuchołazach
Zobacz też: Oczyszczanie jezdni na al. Jana Pawła II w Głuchołazach
Zobacz również: Interpelacja w sprawie barier architektonicznych w centrum Głuchołaz
Głuchołazy - portal miasta i gminy. Wiadomości i komentarze.

Mieszkańcy zgłaszają problemy radnym, radni przekazują je urzędnikom w formie oficjalnych wniosków, a potem… zapada cisza.
Podczas ostatniej Komisji Budżetu radni podnieśli alarm: system monitorowania i realizacji ich postulatów przestał działać, a przepływ informacji w magistracie przypomina „czarną dziurę”.
Z dyskusji radnych wyłania się obraz postępującego chaosu informacyjnego. W poprzednich latach standardem było otrzymywanie jasnych komunikatów o losach każdego wniosku. Radni dokładnie wiedzieli, czy ich postulat trafił do Burmistrza, do Starostwa, czy został skierowany do konkretnego wydziału.
Obecnie ta wiedza stała się towarem deficytowym:
Radni skarżą się, że w materiałach na sesję brakuje szczegółowych rozstrzygnięć dotyczących ich pracy komisyjnej.
Informacje o tym, co stało się z danym wnioskiem, przestały do nich docierać w sposób systematyczny
Z pięciu wniosków złożonych na jednej z ostatnich komisji, radni odnotowali brak merytorycznej odpowiedzi na niemal wszystkie z nich.
Urzędnicy z Biura Rady przekonują, że odpowiedzi są wysyłane drogą elektroniczną zaraz po ich otrzymaniu od Burmistrza. Jednak rzeczywistość radnych wygląda inaczej. Część z nich przyznaje, że nie widziała tych wiadomości lub że forma mailowa nie zastępuje rzetelnego, zbiorczego raportu, który pozwalałby na realną kontrolę pracy urzędu.
Najlepszym dowodem na komunikacyjny zator jest sprawa ulicy Parkowej. Komisja złożyła formalny wniosek o wdrożenie naturalnych metod hamowania ruchu (tzw. „unerfów” lub innych rozwiązań spowalniających). Efekt?
Radni twierdzą, że nie otrzymali w tej sprawie żadnej odpowiedzi.
Pojawiają się jedynie nieoficjalne przypuszczenia, że wniosek „przekazano do wydziału” i tam utknął.
Radni nie zamierzają dłużej czekać na dobrą wolę urzędników. Podczas komisji zapadła decyzja o przeprowadzeniu wewnętrznego remanentu wszystkich złożonych dotąd wniosków. Kolejne posiedzenie ma stać się momentem wielkiego sprawdzania: co zostało zrobione, co zignorowano, a co celowo odłożono do szuflady.
Komentarz redakcyjny: Ignorowanie wniosków radnych to w rzeczywistości ignorowanie potrzeb mieszkańców, których ci radni reprezentują. Jeśli magistrat nie potrafi sprawnie odpowiedzieć na zapytanie o próg zwalniający czy remont chodnika, to jak ma zarządzać wielomilionowymi inwestycjami?
Czytaj też: Głuchołazy bez dofinansowania z Rządowego Funduszu Rozwoju Dróg na 2026 rok
Zobacz również: Interpelacja w sprawie barier architektonicznych w centrum Głuchołaz
Głuchołazy - portal miasta i gminy. Wiadomości i komentarze.
Do samorządów województwa opolskiego trafi w 2026 roku 59 mln zł z Rządowego Funduszu Rozwoju Dróg. Środki zostaną przeznaczone na modernizację lokalnej infrastruktury drogowej.
Jak poinformowała wojewoda opolska, wsparcie otrzyma 41 inwestycji drogowych na terenie regionu. Wśród nich jest 17 zadań na drogach powiatowych oraz 24 zadania na drogach gminnych. Łączna długość dróg objętych dofinansowaniem wynosi 32 kilometry.
Na inwestycje powiatowe przeznaczono 28 mln zł, natomiast na inwestycje gminne 31 mln zł.
Z odpowiedzi udzielonej przez Urząd Miejski w Głuchołazach wynika, że gmina złożyła dwa wnioski o dofinansowanie z RFRD na 2026 rok.
Pierwszy projekt dotyczył przebudowy drogi w miejscowości Pokrzywna. Planowana długość odcinka wynosiła 130 metrów, a całkowity koszt inwestycji oszacowano na 1 163 611,31 zł.
Drugie zadanie obejmowało przebudowę drogi gminnej nr 107106 O w Jarnołtówku – drogi prowadzącej do ośrodka Ziemowit. W tym przypadku planowana długość odcinka wynosiła 999 metrów, a koszt inwestycji oszacowano na 8 658 036,61 zł.
Oba projekty zakładały możliwość uzyskania dofinansowania do 80% kosztów kwalifikowanych.
Jak poinformował urząd, żadne ze zgłoszonych przez gminę Głuchołazy zadań nie uzyskało dofinansowania w ramach Rządowego Funduszu Rozwoju Dróg na 2026 rok.
Urząd Miejski w Głuchołazach poinformował również, że nie posiada informacji o przyczynach niezakwalifikowania projektów do dofinansowania.
Rządowy Fundusz Rozwoju Dróg jest jednym z instrumentów wsparcia dla samorządów, który ma pomóc w budowie i modernizacji lokalnej infrastruktury drogowej. Program ma na celu poprawę bezpieczeństwa ruchu drogowego oraz podniesienie parametrów technicznych dróg lokalnych.
Czytaj też: Powiat odpowiada na interpelację w sprawie przyszłości szkoły średniej w Głuchołazach
Zobacz też: Kolejny etap prac na DK40 w Głuchołazach. Utrudnienia przy ul. Ligonia
Zobacz również: Interpelacja w sprawie barier architektonicznych w centrum Głuchołaz
Głuchołazy - portal miasta i gminy. Wiadomości i komentarze.

Wędrując leśnymi ścieżkami Przedniej Kopy, nie sposób pominąć jednego z najbardziej malowniczych zakątków Głuchołaz. Tuż nad urwiskiem, zwanym Wiszącymi Skałami, dumnie prezentuje się kaplica św. Anny – zabytek, który od ponad stu lat wpisuje się w duchowy i turystyczny krajobraz naszego miasta.
Kaplica św. Anny została wzniesiona w 1908 roku. Jej powstanie było elementem szerzej zakrojonych działań mających na celu podniesienie atrakcyjności turystycznej Głuchołaz w czasach największej prosperity tutejszego uzdrowiska. Dzięki budowie kaplicy, Przednia Kopa (Góra Parkowa) stała się obok wieży widokowej i schroniska niezwykle ciekawym miejscem pątniczym.
Fundatorem tej wyjątkowej budowli był Johann Hoy z Głuchołaz. Była to postać niezwykle zasłużona dla miasta – Hoy był budowniczym m.in. szpitala św. Józefa, który do dziś służy mieszkańcom w centrum Głuchołaz.
Obiekt reprezentuje styl neogotycki. Jest to budowla kamienna, ozdobiona subtelnymi ceglanymi detalami, takimi jak gzymsy i obramienia okienne. Nad portalem wejściowym góruje charakterystyczna wieżyczka zwieńczona ostrosłupowym daszkiem.
Wnętrze kaplicy skrywa cenny element artystyczny:
W ołtarzu głównym znajduje się rzeźba św. Anny wykonana z białego marmuru sławniowickiego.
Dzieło to wyszło spod dłuta nieznanego dziś artysty.
Lokalizacja kaplicy nie jest przypadkowa. Stoi ona na tzw. Wiszących Skałach – urwisku o wysokości do 10 metrów, które jest pozostałością po dawnym kamieniołomie. Z miejscem tym wiążą się również lokalne podania. Według ustnych przekazów, w wieżyczce kaplicy przed II wojną światową miał znajdować się dzwon przeniesiony z głuchołaskiego ratusza.
Dojście do kaplicy św. Anny to idealny pomysł na spacer. Prowadzą do niej leśne ścieżki zaczynające się w okolicach dzielnicy uzdrowiskowej oraz nadrzecznej promenady u stóp Góry Parkowej. Trasa ta łączy walory rekreacyjne z możliwością obcowania z bogatą historią Głuchołaz.
Czytaj też: Piękna Madonna z Biskupowa
Zobacz też: Pociągiem na „Dziki Zachód”: Jak powstała polska administracja w Głuchołazach
Zobacz również: Kupcy z Ziegenhals – między tradycją a nowoczesnym handlem
Nasza strona: glucholazy.eu
Głuchołazy - portal miasta i gminy. Wiadomości i komentarze.




Maj 1945 roku. Podczas gdy Europa świętowała koniec najkrwawszej z wojen, w Katowicach zapadały decyzje, które na zawsze miały zmienić oblicze naszego miasta. To właśnie wtedy Szymon Koszyk, doświadczony działacz narodowy i powstaniec śląski, otrzymał misję, która dziś brzmi jak scenariusz filmu przygodowego.
Wszystko zaczęło się 2 maja 1945 roku. To właśnie tego dnia Śląski Urząd Wojewódzki wydał dekret powołujący Szymona Koszyka na stanowisko pierwszego burmistrza Głuchołaz w powiecie nyskim. Już następnego dnia Koszyk, wraz z naprędce sformowaną ekipą pracowników magistrackich, wsiadł do pociągu jadącego w nieznane.
Wówczas nikt nie mówił o „Ziemiach Odzyskanych” w sposób uroczysty – w pociągowych rozmowach królowało określenie „dziki Zachód”. Panował tam chaos, niepewność i... realne niebezpieczeństwo.
Podróż do Głuchołaz wcale nie była prosta. Administracja nie wjechała do miasta „na białym koniu”. Na zachód od Koźla pociąg z polską ekipą został ostrzelany przez grasujące w lasach bandy SS.
Urzędnicy zostali zmuszeni do zmiany planów i wycofania się do Opola, gdzie przez trzy dni czekali na transport autobusowy. Co ciekawe, pierwszy burmistrz wraz ze swoim zespołem koczował w tym czasie... na trawnikach pod Dyrekcją Pocztową.
Kiedy w końcu udało się ruszyć w dalszą drogę, widoki za oknem były przerażające. Droga prowadziła przez pusty Niemodlin i kompletnie spaloną Nysę, mijając zaminowane pola i porzucone trupy żołnierzy.
Tym większym zaskoczeniem dla przybyszów był widok samych Głuchołaz:
Miasto ocalało: W przeciwieństwie do sąsiedniej Nysy, Głuchołazy były niemal niezniszczone.
Tłumy na ulicach: W mieście przebywało wówczas około 12 000 mieszkańców (choć nie wszyscy byli stałymi rezydentami).
Rosyjskie rządy: Na miejscu działała już komenda wojsk radzieckich, która zdążyła powołać tymczasowy magistrat złożony z dawnych urzędników niemieckich.
Szymon Koszyk wykazał się dużą pragmatyką. Zamiast usuwać wszystkich dotychczasowych pracowników, przyjął niemieckich urzędników do pomocy w nowo tworzonym Zarządzie Miejskim. Problemy były jednak prozaiczne – brakowało jedzenia. Aby wyżywić kadrę i napływających rzemieślników, burmistrz musiał organizować specjalne kuchnie, a konie nienadające się do pracy przeznaczano na rzeź.
„Był to okres »bezgotówkowy«, bo pobory otrzymaliśmy dopiero po pięciu miesiącach! Łatwo nam nie było, ale dawaliśmy sobie radę” – wspominał po latach Koszyk.
Tak narodziły się polskie Głuchołazy – miasto, które zamiast gruzów, przywitało pionierów tętniącymi życiem ulicami, ale też pustą kasą i niebezpieczeństwem czyhającym w okolicznych lasach.
Źródła: „Słowo na Śląsku”, nr 38, wrzesień 1954 r.
Czytaj też: Piękna Madonna z Biskupowa
Zobacz też: Odsłonięcie pamiątkowej tablicy w Starym Lesie
Zobacz również: A Bolkowice są w Jarnołtówku
Nasza strona: glucholazy.eu
Głuchołazy - portal miasta i gminy. Wiadomości i komentarze.

12 listopada 1948 roku w Warszawie podpisano polsko‑czechosłowacką umowę międzynarodową, która do dziś – mimo zmieniającej się rzeczywistości geopolitycznej – wywiera wpływ na codzienność mieszkańców Głuchołaz.
Mowa o Konwencji o uprzywilejowanym tranzycie kolejowym z Czechosłowacji do Czechosłowacji przez terytorium Polski.
Dokument ten, choć techniczny i pozornie nieistotny, przez lata miał realny wpływ na rozwój lub… brak rozwoju komunikacji kolejowej w południowo-zachodnim fragmencie Opolszczyzny.
Konwencja została zawarta między Rzecząpospolitą Polską a Republiką Czechosłowacką i ratyfikowana w 1950 roku (Dz.U. 1950 nr 15 poz. 134). Jej celem było zapewnienie swobodnego przejazdu pociągów z Czechosłowacji do Czechosłowacji przez stację Głuchołazy – a więc przez terytorium Polski – na odcinku Pokrzywna–Głuchołazy–Mikulovice.
W praktyce chodziło o to, by pociągi mogły przejeżdżać przez polski odcinek bez przeszkód, nie zatrzymując się, nie wsiadając ani nie wysiadając, nie rozładowując towarów, nie podlegając normalnym procedurom. Taki ruch nazwano „tranzytem uprzywilejowanym”.
Konwencja przewidywała, że:
na trasie nie wolno prowadzić ruchu pasażerskiego dla mieszkańców Polski,
pociągi nie mogły się zatrzymywać poza powodami technicznymi lub służbowymi,
bagaże, przesyłki i poczta były wyłączone z polskich procedur celnych,
cała infrastruktura techniczna, tabor i personel obsługujący musiały pochodzić z Czechosłowacji,
polska strona zapewniała jedynie utrzymanie torów oraz porządek i bezpieczeństwo.
Zabronione było wsiadanie i wysiadanie z pociągów na terenie Polski.
Zabronione było wydawanie lub przyjmowanie jakichkolwiek przedmiotów z pociągów.
W przypadku zatrzymania pociągu, jego pasażerowie mieli pozostawać pod ścisłym nadzorem polskich służb.
Konwencja wprowadzała specjalne przepisy celne, sanitarne i paszportowe – inne niż obowiązujące na terenie Polski dla zwykłych podróżnych.
Skutki były bardzo konkretne: pociągi międzynarodowe przejeżdżały przez Głuchołazy, ale mieszkańcy nie mogli z nich korzystać. Nie można było wsiąść ani wysiąść, mimo że linia przebiegała przez samo centrum miasta.
To rodziło niezrozumienie i frustrację – szczególnie w ostatnich dekadach, gdy z jednej strony mówiono o współpracy transgranicznej, a z drugiej – Głuchołazy wciąż pozostawały tylko „punktem przelotowym” dla obcych pociągów.
Choć dokument podpisano w 1948 roku, i choć Czechosłowacja już nie istnieje – konwencja nigdy nie została anulowana ani zmieniona… aż do 2025 roku.
Dopiero w maju 2025 r. Prezydent RP wypowiedział Konwencję, a Ministerstwo Spraw Zagranicznych przesłało odpowiednią notę stronie czeskiej w lipcu. W świetle prawa międzynarodowego, Konwencja wygaśnie 22 stycznia 2026 r.
Do tego czasu – formalnie – nadal obowiązuje.
Tak – na stronie Sejmu RP oraz w bazie aktów prawnych ISAP dokument nadal widnieje jako „obowiązujący”. To standardowa sytuacja – oficjalne wypowiedzenie umowy nie od razu prowadzi do jej usunięcia z systemów prawa krajowego.
Dlatego w sensie formalnym konwencja wciąż funkcjonuje, ale od 2026 roku przestanie obowiązywać.
Umożliwi otwarcie przystanku kolejowego w centrum Głuchołaz dla pociągów międzynarodowych.
Pozwoli na rozwój połączeń transgranicznych (np. Głuchołazy–Jesenik–Ostrawa).
Przywróci normalność: mieszkańcy zyskają dostęp do przejeżdżających pociągów, tak jak w innych miejscowościach przygranicznych.
Otworzy drogę do integracji z czeskim i polskim systemem kolejowym bez sztucznych ograniczeń z połowy XX wieku.
Choć dzisiaj może to brzmieć absurdalnie, taki był tytuł konwencji. Jej treść była dokładnie dostosowana do realiów zimnej wojny: pełnej kontroli, izolacji i podejrzliwości. Polska była tylko „korytarzem”, przez który coś mogło przejechać – ale nie dotknąć, nie otworzyć, nie zatrzymać się.
Ta historia – choć techniczna i formalna – pokazuje, jak dokument sprzed ponad 70 lat może realnie wpływać na życie współczesnych mieszkańców Głuchołaz.
Czytaj też: Most tymczasowy w Markowicach otwarty
Zobacz też: Medal „Za zasługi dla Gminy Głuchołazy” dla Piotra Łojko
Zobacz również: Głuchołazy tracą mieszkańców. W ciągu trzech dekad ubyło ponad 5 tysięcy osób
Głuchołazy - portal miasta i gminy. Wiadomości i komentarze.

Głuchołazy to miasto, które potrafi zaskoczyć nawet podczas krótkiej wizyty. Malowniczo położone u stóp Gór Opawskich, łączy w sobie klimat byłego uzdrowiska, bogatą historię i bliskość natury. Jeśli ktoś ma tylko jeden dzień na zwiedzanie, warto zaplanować trasę tak, by zobaczyć najciekawsze miejsca.
Rynek i zabytki centrum
Spacer najlepiej zacząć od rynku. To serce miasta, otoczone zabytkowymi kamienicami. Tu widać najlepiej, jak historia łączy się z codziennym życiem mieszkańców. Warto zajrzeć też do pobliskiego kościoła św. Wawrzyńca – największej świątyni w Głuchołazach.
Park Zdrojowy i aleja spacerowa
Następnym punktem powinna być dzielnica zdrojowa. Park Zdrojowy zachwyca ciszą, zielenią i urokliwymi alejkami. Można tu odpocząć przy tężni solankowej albo zajrzeć do Muszli Leśnej, gdzie latem odbywają się koncerty. Z parku prowadzą szlaki w Góry Opawskie – wystarczy krótki spacer, by znaleźć się bliżej natury.
Śladami historii i kultury
Miłośnicy historii mogą odwiedzić fragment dawnych murów obronnych z Basztą Bramy Górnej. To jeden z nielicznych zachowanych elementów średniowiecznych fortyfikacji. Warto też zwrócić uwagę na kapliczki i krzyże rozsiane w różnych częściach miasta – świadectwo wielowiekowej tradycji religijnej i kulturowej regionu.
Góry Opawskie na wyciągnięcie ręki
Jeśli starczy czasu, można wybrać się na krótki wypad w góry. Najpopularniejszy jest szlak na Biskupią Kopę – najwyższy szczyt polskiej części Gór Opawskich. Nawet jeśli nie uda się wejść na sam szczyt, sama droga prowadzi przez malownicze lasy i daje możliwość zobaczenia panoramy okolicy.
Na zakończenie – chwila przy kawie
Po całym dniu dobrze zatrzymać się w jednej z lokalnych kawiarni albo restauracji. To okazja, by spróbować regionalnych dań i spokojnie podsumować wrażenia.
Jeden dzień w Głuchołazach wystarczy, by poczuć klimat tego miejsca. To miasto, które łączy historię, kulturę i przyrodę – i sprawia, że chce się tu wracać.
Czytaj też: Głuchołazy.eu - 10 atrakcji Głuchołaz, które musisz zobaczyć!
Zobacz też: Głuchołazy - pamięć o uzdrowiskowej przeszłości
Zobacz również: Zapomniana perełka europejskich basenów
Nasza strona: glucholazy.eu
Głuchołazy - portal miasta i gminy. Wiadomości i komentarze.
Dawnych wspomnień czar i zdjęć z przeszłości ciąg dalszy.
Więc dzisiaj rzymskokatolicki kościół gimnazjalny św. Franciszka z Asyżu (dawniej ewangelicki). Zaprojektowany przez architekta Hartmanna, został wzniesiony w latach 1865-1866. Ma neogotycką formę, z ośmioboczną wieżą, która została zakończona iglicowym hełmem.
Możemy porównać i zobaczyć jak zmieniło się nasze miasto. Zdjęcie wykonano przed drugą wojną światową. Został opublikowane przez Bibliotekę Śląską.