Głuchołazy powódź
Głuchołazy powódź
Mieszkańcy chcą konsultacji w sprawie ochrony przeciwpowodziowej
JW

Mieszkańcy i przedstawiciele strony społecznej chcą większego wpływu na decyzje dotyczące przyszłej ochrony przeciwpowodziowej Głuchołaz i regionu. W poniedziałek, 25 maja, do burmistrza Głuchołaz ma trafić petycja w sprawie organizacji – jak podkreślają autorzy – rzeczywistych konsultacji społecznych dotyczących planowanych rozwiązań przeciwpowodziowych.

Informację o zakończeniu zbiórki podpisów opublikowała grupa „TAK! dla kanału ulgi TAK! dla bezpiecznego regionu”. Autorzy inicjatywy dziękują mieszkańcom za wsparcie, podpisy i zaangażowanie, podkreślając, że sprawa bezpieczeństwa przeciwpowodziowego budzi duże emocje i zainteresowanie lokalnej społeczności.

Publiczne przekazanie petycji zaplanowano na poniedziałek, 25 maja, o godzinie 12:45 w sali posiedzeń Urzędu Miejskiego w Głuchołazach.

Jak podkreślają autorzy petycji, przedstawione dotąd warianty ochrony przeciwpowodziowej mogą mieć istotny wpływ nie tylko na bezpieczeństwo mieszkańców, ale także na tereny zamieszkałe, środowisko naturalne oraz kwestie związane z prawem własności.

W petycji znalazły się konkretne postulaty. Mieszkańcy domagają się ogłoszenia harmonogramu konsultacji społecznych, organizacji otwartych spotkań z mieszkańcami, udziału przedstawicieli Wód Polskich, niezależnych ekspertów i strony społecznej, a także wcześniejszego udostępnienia pełnej dokumentacji dotyczącej planowanych rozwiązań.

Autorzy inicjatywy podkreślają, że spotkania powinny odbywać się w terminach umożliwiających realny udział mieszkańców.

Zdaniem organizatorów przekazanie sprawy wyłącznie do Wód Polskich mogłoby ograniczyć wpływ mieszkańców na proces podejmowania decyzji dotyczących bezpieczeństwa gminy.

W opublikowanym stanowisku wskazano również, że burmistrz – jako organ odpowiedzialny za bezpieczeństwo mieszkańców i reprezentowanie wspólnoty samorządowej – ma możliwość zorganizowania otwartej debaty publicznej i konsultacji.

Sprawa ochrony przeciwpowodziowej w Głuchołazach nadal budzi duże emocje po powodzi z 2024 roku. Poniedziałkowe przekazanie petycji może być kolejnym ważnym etapem lokalnej debaty o bezpieczeństwie mieszkańców.

#GlucholazyEu #GłuchołazyEu #portalGlucholazyEu

Czytaj też: Protest klubów piłkarskich na rynku w Głuchołazach

Zobacz też: Ziemia zapadła się pod samochodem

Zobacz również: Będzie remont drogi do Podlesia

Głuchołazy - portal miasta i gminy. Wiadomości i komentarze.

FB strona 

FB grupa Głuchołazy

Głuchołazy na YouTube

 

Głuchołazy kościółek świętej Anny
Głuchołazy kościółek świętej Anny
Kaplica św. Anny na Wiszących Skałach
JW

Wędrując leśnymi ścieżkami Przedniej Kopy, nie sposób pominąć jednego z najbardziej malowniczych zakątków Głuchołaz. Tuż nad urwiskiem, zwanym Wiszącymi Skałami, dumnie prezentuje się kaplica św. Anny – zabytek, który od ponad stu lat wpisuje się w duchowy i turystyczny krajobraz naszego miasta.

Historia i fundator

Kaplica św. Anny została wzniesiona w 1908 roku. Jej powstanie było elementem szerzej zakrojonych działań mających na celu podniesienie atrakcyjności turystycznej Głuchołaz w czasach największej prosperity tutejszego uzdrowiska. Dzięki budowie kaplicy, Przednia Kopa (Góra Parkowa) stała się obok wieży widokowej i schroniska niezwykle ciekawym miejscem pątniczym.

Fundatorem tej wyjątkowej budowli był Johann Hoy z Głuchołaz. Była to postać niezwykle zasłużona dla miasta – Hoy był budowniczym m.in. szpitala św. Józefa, który do dziś służy mieszkańcom w centrum Głuchołaz.

Architektura i wnętrze

Obiekt reprezentuje styl neogotycki. Jest to budowla kamienna, ozdobiona subtelnymi ceglanymi detalami, takimi jak gzymsy i obramienia okienne. Nad portalem wejściowym góruje charakterystyczna wieżyczka zwieńczona ostrosłupowym daszkiem.

Wnętrze kaplicy skrywa cenny element artystyczny:

  • W ołtarzu głównym znajduje się rzeźba św. Anny wykonana z białego marmuru sławniowickiego.

  • Dzieło to wyszło spod dłuta nieznanego dziś artysty.

Wiszące Skały i miejskie legendy

Lokalizacja kaplicy nie jest przypadkowa. Stoi ona na tzw. Wiszących Skałach – urwisku o wysokości do 10 metrów, które jest pozostałością po dawnym kamieniołomie. Z miejscem tym wiążą się również lokalne podania. Według ustnych przekazów, w wieżyczce kaplicy przed II wojną światową miał znajdować się dzwon przeniesiony z głuchołaskiego ratusza.

Jak trafić do kaplicy?

Dojście do kaplicy św. Anny to idealny pomysł na spacer. Prowadzą do niej leśne ścieżki zaczynające się w okolicach dzielnicy uzdrowiskowej oraz nadrzecznej promenady u stóp Góry Parkowej. Trasa ta łączy walory rekreacyjne z możliwością obcowania z bogatą historią Głuchołaz.

Czytaj też: Piękna Madonna z Biskupowa

Zobacz też: Pociągiem na „Dziki Zachód”: Jak powstała polska administracja w Głuchołazach

Zobacz również: Kupcy z Ziegenhals – między tradycją a nowoczesnym handlem

Nasza strona: glucholazy.eu

Głuchołazy - portal miasta i gminy. Wiadomości i komentarze.

FB strona 

FB grupa Głuchołazy

Głuchołazy na YouTube 

 

 

 

 

 

Głuchołazy rynek
Głuchołazy rynek
Pociągiem na „Dziki Zachód”: Jak powstała polska administracja w Głuchołazach
JW

Maj 1945 roku. Podczas gdy Europa świętowała koniec najkrwawszej z wojen, w Katowicach zapadały decyzje, które na zawsze miały zmienić oblicze naszego miasta. To właśnie wtedy Szymon Koszyk, doświadczony działacz narodowy i powstaniec śląski, otrzymał misję, która dziś brzmi jak scenariusz filmu przygodowego.

Dekret i bilet w jedną stronę

Wszystko zaczęło się 2 maja 1945 roku. To właśnie tego dnia Śląski Urząd Wojewódzki wydał dekret powołujący Szymona Koszyka na stanowisko pierwszego burmistrza Głuchołaz w powiecie nyskim. Już następnego dnia Koszyk, wraz z naprędce sformowaną ekipą pracowników magistrackich, wsiadł do pociągu jadącego w nieznane.

Wówczas nikt nie mówił o „Ziemiach Odzyskanych” w sposób uroczysty – w pociągowych rozmowach królowało określenie „dziki Zachód”. Panował tam chaos, niepewność i... realne niebezpieczeństwo.

Ostrzał pod Koźlem i biwak na trawniku

Podróż do Głuchołaz wcale nie była prosta. Administracja nie wjechała do miasta „na białym koniu”. Na zachód od Koźla pociąg z polską ekipą został ostrzelany przez grasujące w lasach bandy SS.

Urzędnicy zostali zmuszeni do zmiany planów i wycofania się do Opola, gdzie przez trzy dni czekali na transport autobusowy. Co ciekawe, pierwszy burmistrz wraz ze swoim zespołem koczował w tym czasie... na trawnikach pod Dyrekcją Pocztową.

Szokujący kontrast: Nysa i Głuchołazy

Kiedy w końcu udało się ruszyć w dalszą drogę, widoki za oknem były przerażające. Droga prowadziła przez pusty Niemodlin i kompletnie spaloną Nysę, mijając zaminowane pola i porzucone trupy żołnierzy.

Tym większym zaskoczeniem dla przybyszów był widok samych Głuchołaz:

  •  Miasto ocalało: W przeciwieństwie do sąsiedniej Nysy, Głuchołazy były niemal niezniszczone

  •  Tłumy na ulicach: W mieście przebywało wówczas około 12 000 mieszkańców (choć nie wszyscy byli stałymi rezydentami)

  •  Rosyjskie rządy: Na miejscu działała już komenda wojsk radzieckich, która zdążyła powołać tymczasowy magistrat złożony z dawnych urzędników niemieckich.

     

Trudne początki: Praca za „dziękuję”

Szymon Koszyk wykazał się dużą pragmatyką. Zamiast usuwać wszystkich dotychczasowych pracowników, przyjął niemieckich urzędników do pomocy w nowo tworzonym Zarządzie Miejskim. Problemy były jednak prozaiczne – brakowało jedzenia. Aby wyżywić kadrę i napływających rzemieślników, burmistrz musiał organizować specjalne kuchnie, a konie nienadające się do pracy przeznaczano na rzeź.

„Był to okres »bezgotówkowy«, bo pobory otrzymaliśmy dopiero po pięciu miesiącach! Łatwo nam nie było, ale dawaliśmy sobie radę” – wspominał po latach Koszyk

Tak narodziły się polskie Głuchołazy – miasto, które zamiast gruzów, przywitało pionierów tętniącymi życiem ulicami, ale też pustą kasą i niebezpieczeństwem czyhającym w okolicznych lasach.


Źródła: „Słowo na Śląsku”, nr 38, wrzesień 1954 r.

Czytaj też: Piękna Madonna z Biskupowa

Zobacz też: Odsłonięcie pamiątkowej tablicy w Starym Lesie

Zobacz również: A Bolkowice są w Jarnołtówku

Nasza strona: glucholazy.eu

Głuchołazy - portal miasta i gminy. Wiadomości i komentarze.

FB strona 

FB grupa Głuchołazy

Głuchołazy na YouTube 

Głuchołazy kolej
Głuchołazy kolej
Konwencja z 1948 roku: dokument, który na 77 lat wyłączył Głuchołazy z dostępu do kolei
JW

12 listopada 1948 roku w Warszawie podpisano polsko‑czechosłowacką umowę międzynarodową, która do dziś – mimo zmieniającej się rzeczywistości geopolitycznej – wywiera wpływ na codzienność mieszkańców Głuchołaz.

Mowa o Konwencji o uprzywilejowanym tranzycie kolejowym z Czechosłowacji do Czechosłowacji przez terytorium Polski.

Dokument ten, choć techniczny i pozornie nieistotny, przez lata miał realny wpływ na rozwój lub… brak rozwoju komunikacji kolejowej w południowo-zachodnim fragmencie Opolszczyzny.

📜 Co to była za konwencja?

Konwencja została zawarta między Rzecząpospolitą Polską a Republiką Czechosłowacką i ratyfikowana w 1950 roku (Dz.U. 1950 nr 15 poz. 134). Jej celem było zapewnienie swobodnego przejazdu pociągów z Czechosłowacji do Czechosłowacji przez stację Głuchołazy – a więc przez terytorium Polski – na odcinku Pokrzywna–Głuchołazy–Mikulovice.

🚆 Tranzyt „z Czech do Czech przez Polskę”

W praktyce chodziło o to, by pociągi mogły przejeżdżać przez polski odcinek bez przeszkód, nie zatrzymując się, nie wsiadając ani nie wysiadając, nie rozładowując towarów, nie podlegając normalnym procedurom. Taki ruch nazwano „tranzytem uprzywilejowanym”.

Konwencja przewidywała, że:

  • na trasie nie wolno prowadzić ruchu pasażerskiego dla mieszkańców Polski,

  • pociągi nie mogły się zatrzymywać poza powodami technicznymi lub służbowymi,

  • bagaże, przesyłki i poczta były wyłączone z polskich procedur celnych,

  • cała infrastruktura techniczna, tabor i personel obsługujący musiały pochodzić z Czechosłowacji,

  • polska strona zapewniała jedynie utrzymanie torów oraz porządek i bezpieczeństwo.

🚫 Czego zakazywała konwencja?

  • Zabronione było wsiadanie i wysiadanie z pociągów na terenie Polski.

  • Zabronione było wydawanie lub przyjmowanie jakichkolwiek przedmiotów z pociągów.

  • W przypadku zatrzymania pociągu, jego pasażerowie mieli pozostawać pod ścisłym nadzorem polskich służb.

  • Konwencja wprowadzała specjalne przepisy celne, sanitarne i paszportowe – inne niż obowiązujące na terenie Polski dla zwykłych podróżnych.

🔐 Konwencja wyłączała Głuchołazy z życia kolejowego

Skutki były bardzo konkretne: pociągi międzynarodowe przejeżdżały przez Głuchołazy, ale mieszkańcy nie mogli z nich korzystać. Nie można było wsiąść ani wysiąść, mimo że linia przebiegała przez samo centrum miasta.

To rodziło niezrozumienie i frustrację – szczególnie w ostatnich dekadach, gdy z jednej strony mówiono o współpracy transgranicznej, a z drugiej – Głuchołazy wciąż pozostawały tylko „punktem przelotowym” dla obcych pociągów.

🧭 Jak długo obowiązywała?

Choć dokument podpisano w 1948 roku, i choć Czechosłowacja już nie istnieje – konwencja nigdy nie została anulowana ani zmieniona… aż do 2025 roku.

Dopiero w maju 2025 r. Prezydent RP wypowiedział Konwencję, a Ministerstwo Spraw Zagranicznych przesłało odpowiednią notę stronie czeskiej w lipcu. W świetle prawa międzynarodowego, Konwencja wygaśnie 22 stycznia 2026 r.

Do tego czasu – formalnie – nadal obowiązuje.

🧾 Czy jest jeszcze ważna?

Tak – na stronie Sejmu RP oraz w bazie aktów prawnych ISAP dokument nadal widnieje jako „obowiązujący”. To standardowa sytuacja – oficjalne wypowiedzenie umowy nie od razu prowadzi do jej usunięcia z systemów prawa krajowego.

Dlatego w sensie formalnym konwencja wciąż funkcjonuje, ale od 2026 roku przestanie obowiązywać.

🌍 Co przyniesie zniesienie konwencji?

  • Umożliwi otwarcie przystanku kolejowego w centrum Głuchołaz dla pociągów międzynarodowych.

  • Pozwoli na rozwój połączeń transgranicznych (np. Głuchołazy–Jesenik–Ostrawa).

  • Przywróci normalność: mieszkańcy zyskają dostęp do przejeżdżających pociągów, tak jak w innych miejscowościach przygranicznych.

  • Otworzy drogę do integracji z czeskim i polskim systemem kolejowym bez sztucznych ograniczeń z połowy XX wieku.


🧩 Ciekawostka: „z Czechosłowacji do Czechosłowacji przez Polskę”

Choć dzisiaj może to brzmieć absurdalnie, taki był tytuł konwencji. Jej treść była dokładnie dostosowana do realiów zimnej wojny: pełnej kontroli, izolacji i podejrzliwości. Polska była tylko „korytarzem”, przez który coś mogło przejechać – ale nie dotknąć, nie otworzyć, nie zatrzymać się.

Ta historia – choć techniczna i formalna – pokazuje, jak dokument sprzed ponad 70 lat może realnie wpływać na życie współczesnych mieszkańców Głuchołaz.

Czytaj też: Most tymczasowy w Markowicach otwarty

Zobacz też: Medal „Za zasługi dla Gminy Głuchołazy” dla Piotra Łojko

Zobacz również: Głuchołazy tracą mieszkańców. W ciągu trzech dekad ubyło ponad 5 tysięcy osób

Głuchołazy - portal miasta i gminy. Wiadomości i komentarze.

FB strona 

FB grupa Głuchołazy

Głuchołazy na YouTube